jump to navigation

polityka zagraniczna w demokracji marzec 11, 2008

Posted by Dawid Garus in demokracja, polityka, rozmyślania.
Tags: , , , , ,
1 comment so far

// Notkę napisałem jakiś czas temu (tuż po wyborach) i leżała sobie w brudnopisie, więc może być trochę nieaktualna, ale warto zwrócić uwagę jak przewidziałem konflikt prezydent-premier.

Ostatnio zaczęłem się zastanawiać, co to teraz będzie z naszą polityką zagraniczną? Mieliśmy rządy PiSu, które sprawiały wiele problemów zarówno naszym zachodnim, jak i wschodnim sąsiadom. Zaś po zwycięstwie PO w wyborach, ci sądziedzi wraz ze Wspólnotą Europejską się bardzo ucieszyli. A jest jeszcze prezydent, któremu nie koniecznie muszą się podobać poczynania nowego rządu… Krótko mówiąc - skrajnie różna polityka zagraniczna. Nie jest tutaj ważne, kto ma rację, ale brak konsekwencji w prowadzeniu rozmów. Jedni zaprzepaszczą starania drugich, a przecież potrzebna jest stabilizacja. Szykuje nam się sporo nieporozumień, a wszystko dzięki śmiesznej demokracji.

Co proponuje? Jestem rojalistą, więc najbardziej odpowiadał by mi król. W polsce powinna się wykształtować silna i stabilna władza jednostki, która będzie dbała o SWOJE interesy. A najlepszy sposób, w jaki król może dbać o swoje interesy, to tworzenie silnego państwa, które będzie utrzymywało jego i jego potomków, którzy po nim przejma zwierzchnictwo nad narodem. I niech broń Boże nie stara się dbać o interesu ludu. Wystarczy troska o kraj, który daje mu chleb - w dobrze rozwijającym się państwie, ludowi żyje się dobrze, a jak zostawi go w spokoju, to sam o siebie zadba, jeśli tylko nie będzie się z niego zdzierało tak wielkich podatków.

Niestety, ale absolutna władza króla w wolnej europie bez zamachu stanu raczej nie przejdzie. Proponuję zatem dążyć do jak największej separacji ligislatywy i egzekutywy, np. a wzór systemu prezydenckiego, jaki jest w Stanach Zjednoczonych. Tam prezydent, o bardzo szerokiej władzy, nie posiadający jednak inicjatywy utawodawczej, jest jednocześnie szefem rządu.

pierwszy sukces Tuska? luty 26, 2008

Posted by Dawid Garus in bieżące wydarzenia, z polski.
Tags: , , ,
1 comment so far

z onet.pl:

Pierwszym sukcesem rządu PO-PSL jest utworzenie narodowego systemu zaufania - powiedział premier Donald Tusk.

Premier wyjaśnił, że “narodowy system wzajemnego zaufania” polega na tym, że “jak strajkują celnicy, niech pamiętają o kierowcach, jak lekarze i pielęgniarki - to niech pamiętają o pacjentach, a rządowcy mają pamiętać o interesach tych, którzy chcą więcej zarabiać, o tych co zależą od celników, lekarzy czy pielęgniarek, a także o możliwościach budżetowych państwa”.

Czyli sam fakt, że celnicy strajkują jest w porządku? Byle by pamiętali o kierowcach? Swoją drogą zastanawiam się w jaki sposób celnicy mają strajkować, aby kierowcy tego nie odczuli, a rząd zwrócił na nich uwagę? Jeżeli ktoś strajkuje, to absolutnie nie jest to w porządku!

W czasie stu dni startu dalece nie wszystko udało się nam zrobić, ale nadzieje Polaków na normalne, dostatnie życie nie zmalały, a zwiększyły się - mówił premier Donald Tusk.

Premier przyznaje się, że w ciągu 100 dni zrobił tylko tyle? Mamy bardzo wolny rząd. Ale przecież zostały prawie całe 4 lata, a pan Premier jest aż tak zajęty meczykami w piłkę, czy urlopem w Alpach, że nie ma czasu na naprawę sytuacji w Polsce. Należy czekać, aż nasza chyląca się ku upadku gospodarka padnie całkowicie? Pffff… Co z tego, że ludzie dalej wyjeżdżają za granicę w poszukiwaniu lepszych warunków pracy, a ZUS zadłuża się coraz bardziej? Lud poczeka! Lecz im dłużej odwlekamy zmiany, tym jest gorzej. A jeżeli w ciągu pierwszych 100 dni nie zrobi się nic, to i przez 4 lata też.

Zastanawia mnie jednak co może być przyczyną tak wielkich postępów platformy? Dlaczego w ciągu 100 dni nie zrobili ani kroku w kierunku obiecanego cudu? Czyżby nie wiedzieli jak tego dokonać? Albo mieli za mało czasu? A co robili przez 2 lata rządów PiS? Czy to nie wystarczająco długi czas, aby przygotować jakiś plan reform, sposobu na lepszą Polskę? Jednak sam podatek liniowy, a nawet prywatyzacja szpitali (których jak przewiduje - PO nie wprowadzi) nie doprowadzą do cudu, jeżeli nie pójdzie się dalej. Ja wam powiem co robili do tej pory - pierdzieli w sejmowe stołki. I będą dalej, jeszcze przez 4 lata bez stu dni. Chociaż bardzo chciał bym się mylić.

zwysięstwo związku socjalistycznych republik europejskich październik 22, 2007

Posted by Dawid Garus in polityka.
Tags: , , , , , , , , ,
2 comments

Wyniki znam, musiałem się z tym przespać. Dobrze, że PiS przegrało z platformą. Jeżeli PO zrealizuje swoje liberalne postulaty, chociaż częściowo, to będę zadowolony. Jednak martwi mnie postawa PO wobec Wspólnoty Europejskiej. Tusk zgodzi się na wszystko, co mu wciśnie Bruksela. Wkrótce ze WE powstania UE, a z UE ZSRE. Polak będzie z tego miał rosnącą biurokrację, co za tym idzie korupcję oraz większe podatki, których chce wspólnota. WE przekupiła nas dając dodatację z cudzych (zabranych obywatelom państw członkowskich) pieniędzy, jednak wkrótce dototację dla Polski się skończą, a wtedy będziemy musieli dopłacacać do tej biurokratycznej machiny.
To co mnie jeszcze martwi, to brak odpowiedniej opozycji. Bo oprócz PO, mamy jeszcze PSL, z którym prawdopodobnie utworzy koalicję, aby mieć większość w sejmie. Potem jest LiD, a wiadomo, że “dobry czerwony, to martwy czerwony”. No i dochodzi PiS, której polityka zagraniczna nie była najgorsza. Trzeba mieć nadzieję, że prezydent wywiąże się ze swoich obowiązków, czyli “obrony suwerenności państwa”. Niestety w sejmie nie będzie prawdopodobnie sympatyków Unii Polityki Realnej. Wielka strata, bo po pierwsze to jedyni kompetentni politycy, a po drugie przegrałem zakład o piwo ;) Ale więcej o wyższości UPR-u dowiecie się z moich przyszłych wpisów, gdyż moje poglądy pokrywają się z programem partii.
Dobra wiadomość jest taka, że socjalistki nie doszły do władzy i miały mniesze poparcie niż prawica.