po co żyję? marzec 4, 2008
Posted by Dawid Garus in religia, rozmyślania.Tags: kościół, religia, wielki brat, życie
17 comments
Moja niedawna rozmowa zmusiła mnie do pewnych filozoficznych refleksji na temat elementarnej kwestii - jaki jest sens życia? Choć początkowo miałem pisać o moim życiu, to wyszło mi jakoś tak bardzo ogólnie.
Zauważyłem, że dla wszystkiego można zadać pytanie po co?
Po co pracuję? - Aby mieć pieniądze. Po co mi pieniądze? - Aby kupić jedzenie. Po co kupuję jedzenie? - Aby je zjeść. Po co jem? - Aby zaspokoić głód. Po co zaspokajam głód? - Aby nie umrzeć (żyć).
I tak zawsze wszystko sprowadza się do pytania po co żyć? Po co nam to wszystko?
Może moim życiem kieruje przeznaczenie? Nie jakieś fatum, tylko ciąg przyczynowo-skutkowy, które coś (Bóg?) zapoczątkowało jakimś zdarzeniem, a to, że piszę teraz notkę jest wynikiem reakcji chemicznych zachodzących w moim mózgu, które są wynikiem tego, że zjadłem całą tabliczkę czekolady z bąbelkami, co zaś jest wynikiem tego, iż miałem ochotę na coś do zjedzenia, coś słodkiego, a to wynika z… A zaraz z pewnością pójdę po coś do picia, bo kończy mi się jupi o smaku pomarańczy. Nic nie zależy ode mnie. Wszystko jest ustawione, a ktoś z góry patrzy na moje życie, jak na przewracające się kostki domina.
A jeżeli Bóg stworzył człowieka, tylko po to, aby został zbawiony, to jaki jest tego sens? Jak by nie został stworzony, to nie musiał by być przecież zbawiony. Dla samego faktu, aby człowiek istniał? Jedyna przyczyna tego wszystkiego, która mi się nasuwa, to że wszechmogącemu się bardzo nudziło. Kto wie - może stworzył istotę obdarowaną wolną wolą, aby urządzić sobie takiego Big Brothera? I być może pokochał te istoty, tak jak małe dziewczynki są wstanie pokochać swoje lalki?
To już zaczyna trochę podchodzić pod herezję… Ale czy można to wykluczyć? Skoro Bóg jest nie tylko miłosierny, ale potrafi się również gniewać na ludzi - wygnanie z raju, potop - to dlaczego nie mógł ich stworzyć właśnie z takich pobudek? Choć osobiście nie widzę w tym nic złego - czy kobieta, która zaszła w niechcianą ciąże, ale urodziła i pokochała dziecko jest złą kobietą?
Mam nadzieję, że przedstawiłem ciekawą hipotezę. Zapraszam do komentowania, aby poznać wasze opinie.
wieszać janosików luty 15, 2008
Posted by Dawid Garus in pieniądze, polityka.Tags: kościół, nfz, pieniądze, podatki, polityka, religia, upr
1 comment so far
Wieszać na haku. Kim był Janosik chyba każdy wie? Zbój. Rabował bogatych kupców, by następnie rozdawać łupy biednym. Oczywiście tak twierdzi legenda, a w rzeczywistości grabił głównie z myślą o sobie. Przypomina mi to polityków, szeczególnie tych z poglądami na lewo od moich… Czyli praktycznie wszystkich, prócz tych z UPR-u.
Czy kożystając z państwowej służby zdrowia, posyłając swoje dzieci do publicznej szkoły, a może pobierając zasiłek socjalny pomyślałeś/aś kiedyś skąd biorą się na to pieniądze? Dali je łaskawi politycy. Czyż oni nie są wspaniałomyślni? Gdyby tylko dawali kasę ze swojego portfela, a nie z podatków… Część tego to również moja forsa, którą nie chcę się dzielić! Fajnie jest brać cudze pieniądze, nie? A politykom jeszcze większą frajdę sprawia rozdawanie cudzych pieniędzy. Wiadomo, że najlepiej ma się ten, kto dzieli. Ale dlaczego ja mam k… płacić za leczenie twojego zęba?
Wiedz, że jeżeli jesteś kolejnym, anonimowym dla mnie czytelnikiem, którego nie znam nawet imienia, to mam Cię głęboko w d… Jak by Cię jutro potrąciło auto, to bym się tym nie przejął - przecież Cię nie znam, nawet bym się o tym pewnie nie dowiedział… Chyba, że razem z tobą zginęło by 20 innych osób, najlepiej za granicą w tragicznych okolicznościach. Wtedy prezydent znowu (chyba lubi być w TV) by ogłosił żałobę narodową, a ludzie przeklanali by Twoje imię, bo odwołano im z tego powodu studniówki, czy inne imprezy.
Podatki to kradzież! Nic nie usprawiedliwia kradzieży, choćby nie wiem w jak szczytnym celu. Cudza własność, podobnie jak wolność, jest święta i nienaruszalna. Życzę wszystkim złodzieją, aby skończyli tak, jak Janosik.
Fragment biografi św. Franciszka z Asyżu z wikipedii:
W asyskim kościele San Damiano jesienią tego samego roku słyszy głos Chrystusa przemawiającego z ikony krzyża, który każe mu iść i odbudować Kościół. [...] W tym samym czasie Franciszek popada w konflikt z własnym ojcem, nieakceptującym postawy syna. Franciszek wezwany do sądu biskupiego w roku 1206 wyrzeka się swojej części majątku…
Przypomniała mi się opowieść o św. Franciszku z rorat. Jeszcze nie święty Franciszek, chciał przekazać na na odbudowę kościoła pieniądze, które nie należały do niego, tylko jego ojca. Biskup go za to skrytykował, bo mimo iż miał dobre chcęci, to to jednak była kradzież. Pieniądze zwrócił.
Każdy duchowny, który opowiada się za polityką prosocjalną, czy dawaniu jakiejś tam grupie społecznej pieniędzy z budżetu państwa jest w moich oczach HIPOKRYTĄ. Nie lubię hipokrytów.
pieprzyć polityczną poprawność! luty 12, 2008
Posted by Dawid Garus in ludzie, polityka, rozmyślania.Tags: poprawność polityczna, feminizm, homoseksualizm, ateizm, religia, cywilizacja, czarni
6 comments
Nie macie państwo wrażenia, że ludziom się coś w głowach pomyliło? Wszystko za sprawą groźnej choroby, która przyszła do nas zza oceanu (Ojcowie-założyciele by się w grobie poprzewracali), zwaną poprawnością polityczną. Można się nią zarazić oglądając TV, czytając gazetę, chodząd do państwowej szkoły.
Do czego to doszło… Amerykanie już nie mówią Merry Christmas. Jeszcze by obrazili jakiegoś ateistę. Teraz się mówi Happy Holidays. W stanie Kalifornia doprowadzono do tego, że z podręczników szkolnych mają zniknąć słowa mama i tata, mąż i żona. Zaś w Anglii zmuszono uczniów oraz nauczycieli (za oskarżenie o rasizm można stracić pracę), aby uczestniczyli w apelu z okazji zakończenia ramadanu… przebrani za muzułmanów. Wkrótce (nie śpieszy mi się jeszcze ;P) moje dzieci w szkole będą się uczyły, że istnieje alternatywa dla związku kobiety z mężczyną, bo poprawny politycznie minister edukacji tak rozkaże. Btw to może posłużyć jako argument za prywatyzacją szkolictwa - niech rodzic posyła dziecko do takiej szkoły, jaka mu się podoba.
Społeczeństwu tak się w d… poprzewracało na punkcie poprawności politycznej, że gdybym chciał założyć jakiś klub tylko dla białych to został bym przez ludzi ukrzyżowany. Eeee… Pomyłka. Nie został bym ukrzyżowany… Religia jest przecież tematem tabu dla ludzi p.p. Ale co to komu tak na prawdę przeszkadza? Przecież nie wzywam do nienawiściu czarnych. Co innego gdyby oni chcieli założyć swój klub. Zaakceptowano by to i tłumaczono, że oni mają prawo, aby się gdzieś gromidzić, obgadywać swoje sprawy itd. To jest dopiero jawna dyskryminacja! Mniejszość ma większe prawa w społeczeństwie.
Po raz kolejny powtarzam. Jesteśmy świadkami upadku cywilizacji. To tylko kwestia czasu, aż politpoprawni politycy pod wpływem lobby mniejszościowych wprowadzą jakieś antydyskryminacyjne ustawy i zarządzenia, że np. ¼ posłów to muszą być kobiety, zakaz trzymania dziewczyny przez chłopaka za rękę (że o całowaniu pod groźbą wysokich kar już nie wspomnę) w miejscu publicznym, albo nakaz, aby liczba pornoli w kiosku z udziałem gejów i lesbijek była taka sama, jak z parami heteroseksualnymi. Nie śmiej się! Zobaczymy za kilka za lat jak UE nas całkowicie pochłonie.
Większość jest prześladowana. Bo jak wytłumaczyć fakt, że na niektóre uczelnie jakiś inteligentny, zdolny i obiecujący młodzienieć mógł się nie dostać, ponieważ część miejsc była rezerwowana dla czarnych?! Za niedługo ludzie będą przepraszać za to, że należą do większości.
Na koniec polecam przeczytać Elementarz politycznej poprawności dostępny pod adresem http://szort.pl/9ja0z. Autor tego tekstu trafił w dziesiątkę.
kara śmierci: argument #02 listopad 4, 2007
Posted by Dawid Garus in kara śmierci.Tags: kara śmierci, morderca, życie, kościół, kkk, przykazanie, religia
5 comments
Kościół Katolicki nie zabrania kary śmierci. Po raz kolejny w mojej notce odwołuje się do religii, ale podobno ponad 90% polaków są wierzący, a ja chce trafić do największej ilości osób.
Każdy, który myśli, że Kosciół jest przeciwny KŚ jest w błędzie. Zapewne pierwsze, o czym pomyślałeś(aś), czytając początek notki, to o przykazaniu Nie zabijaj. Nie jest to jednak takie jednoznaczne, jak by się mogło wydawać. Dosłowne tłumaczenie z języka hebrajskiego brzmi nie morduj. Widać pewną subtelną różnicę? Zakaz zabijania sugeruje, że nie można w ogóle nikogo pozbawić życia, nawet broniąc się! Zaś morderstwo dotyczy osoby niewinnej, dlatego morderców należy wykluczyć ze społeczeństwa.
W Katechizmie Kościoła Katolickiego, który przestawia oficjalne stanowisko Kościoła, pisze czarno na białym, że dopuszcza się stosowanie kary śmierci w przypadkach, gdzie jest to konieczne dla dobra ogółu. Czy to, że przestępca boi się kary śmierci jest dobre? Nie muszę chyba odpowiadać…