kara śmierci: argument #3 marzec 2, 2008
Posted by Dawid Garus in kara śmierci.Tags: kara śmierci, morderca, pomyłka, życie
14 comments
A właściwie kontrargument na argument przeciwników o pomyłkach sądu.
Oczywiście sąd może się pomylic orzekając najwyższy wymiar kary, jednak zdaża się to rzadko. Pomyłki popełniają również lekarze przy stole operacyjny. Wtedy też ginie niewinny człowiek. Dlaczego więc nie zakazuję się wykonywania operacji? Bo o wiele więcej osób zostanie dzięki temu uratowanych, niż zginie przez pomyłkę.
–
korespondent.pl - Coś dla uczuciowych przeciwników kary śmierci
kara śmierci: argument #02 listopad 4, 2007
Posted by Dawid Garus in kara śmierci.Tags: kara śmierci, morderca, życie, kościół, kkk, przykazanie, religia
5 comments
Kościół Katolicki nie zabrania kary śmierci. Po raz kolejny w mojej notce odwołuje się do religii, ale podobno ponad 90% polaków są wierzący, a ja chce trafić do największej ilości osób.
Każdy, który myśli, że Kosciół jest przeciwny KŚ jest w błędzie. Zapewne pierwsze, o czym pomyślałeś(aś), czytając początek notki, to o przykazaniu Nie zabijaj. Nie jest to jednak takie jednoznaczne, jak by się mogło wydawać. Dosłowne tłumaczenie z języka hebrajskiego brzmi nie morduj. Widać pewną subtelną różnicę? Zakaz zabijania sugeruje, że nie można w ogóle nikogo pozbawić życia, nawet broniąc się! Zaś morderstwo dotyczy osoby niewinnej, dlatego morderców należy wykluczyć ze społeczeństwa.
W Katechizmie Kościoła Katolickiego, który przestawia oficjalne stanowisko Kościoła, pisze czarno na białym, że dopuszcza się stosowanie kary śmierci w przypadkach, gdzie jest to konieczne dla dobra ogółu. Czy to, że przestępca boi się kary śmierci jest dobre? Nie muszę chyba odpowiadać…
kara śmierci: chorzy psychicznie też? październik 28, 2007
Posted by Dawid Garus in kara śmierci.Tags: chory, kara śmierci, morderca, niepełnosprawny, prawo, życie
7 comments
Też! Odbyłem dyskusję ze znajomym, który bronił chorych psychicznie przed karą śmierci. Uważa, że tacy osobnicy powinny być specjalnie traktowani. Nie mogę się zgodzić. Przede wszystkim dlatego, że każdy jest równy wobec prawa. Delikwent taki jest niebezpieczny dla społeczeństwa - nawet bardziej od recydywistów, gdyż jest nieprzewidywalny i nie kieruje się w ogóle logiką. Skąd pewność, że taka osoba nie zaatakuje pracownika zakładu dla psychicznie chorych, czy innego pensjonariusza?
Kolega wspominał też, że chorzy z nie ich winy są nieświadomi tego, że źle postępują. Jednak zgodnie z prawem, nieznajomość prawa nie usprawiedliwia jego łamania. W sumie dziwie się dlaczego nie wysyła się ich do więzienia. Tu należy dodać o problemie, jakim jest udawanie przez zdrowych przestępców choroby umysłowej. Trafiają tacy do szpitala, a po kilku latach wychodzą na wolność.
W końcu zostałem nazwany “bez serca”. Niezupełnie, bo rzeczywiście trochę współczuje osobom chorym, ale prawo jest prawem i powinno być takie same dla wszystkich. Tylko wtedy będzie sprawiedliwość. Bo gdyby sędzia kierował się współczuciem, to mógł by się zlitować nad biednym złodziejem, który pochodzi z niezamożnej rodziny i okradł swojego szefa, aby móc kupić sobie te BMW, o którym marzył odkąd w dzieciństwie zobaczył je w prasie motoryzacyjnej…
kara śmierci: argument #01 październik 26, 2007
Posted by Dawid Garus in kara śmierci.Tags: kara śmierci, morderca, życie
3 comments
Zadam 2 pytania:
1. Jedzie czołg. Pewien człowiek mimo wielu ostrzeżeń nie zeszedł z drogi. Został przejechany. Czyja to wina, że ten człowiek nie żyje?
2. Wprowoadzono karę śmierci. Pewien człowiek mimo wielu ostrzeżeń zamordował sąsiada. Został skazany na śmierć. Czyja to wina, że ten człowiek (morderca) nie żyje?
Widać pewną analogię? Nie państwo, nie sąd, nie kat, ale morderca odbiera sobie prawo do życia.