dlaczego leki są drogie? listopad 21, 2009
Posted by Dawid Garus in pieniądze, zdrowie.Tags: dodatcje, pieniądze, podatki, życie
1 comment so far
Dlaczego leki są drogie? Bo są refundowane! To bardzo prosta ekonomia. Koszt produkcji leków jest zazwyczaj bardzo mały (koszt produkcji szczepionki na autyzm sprzedawanej po $50 wynosi 2 centy¹). Natomiast przez to, że leki są refundowane, albo państwo wykupuje je w masowych ilościach, to firmy farmakologiczne mogą w sposób sztuczny zawyżać ich ceny. Ingerencja państwa zaburza naturalną równowagę popytu i podaży.
Ale wyobraźmy co by stało się, gdyby zaprzestać ich refundowania? Lek “X” zamiast 10zł zaczął by kosztować 100zł. Kogo by było stać na leki? Niewielu i właśnie o to chodzi! Producenci leków stracili by klientów i musieli by drastycznie obniżyć ceny. Wiadomo (wiadomo?), że jeśli popyt spada, to spada również cena. Wiadomo również, że mniejsze wydatki państwa, to więcej pieniędzy w kieszeniach podatników. Tak, w Twoich kieszeniach, czyli stać cię na więcej.
¹ – http://newworldorder.com.pl/artykul.php?id=760
gdyby lekarze leczyli jak politycy rządzą… listopad 8, 2009
Posted by Dawid Garus in polityka.Tags: biurokracja, dodatcje, polityka
2 comments
Gdyby lekarze leczyli jak politycy rządzą to marny los chorych… Wiecie co jest największym błędem niemal wszystkich polityków? Leczą nie choroby, a jedynie objawy.
Wyobrażacie sobie lekarza, który po prostu przepisuje morfinę każdemu, któremu coś dolega? W myśl zasady, że jeśli ból ustaje, to pacjent jest wyleczony. Poszedł by ktoś do takiego lekarza? A takich właśnie polityków wybieramy i jeszcze im za to płacimy. Próbują walczyć z bezrobociem, kryzysami, wykluczeniem cyfrowym, brakiem kasy w ZUSie i tysiącem innym rzeczy. A to są tylko objawy innej choroby – raka, który powoli wyniszcza gospodarkę i społeczeństwo – socjalizmu.
Dawanie zasiłków bezrobotnym, dotowanie wielkich firm ramach walki z kryzysem, kupowanie wszystkim uczniom laptopy itp. to jest jak podawanie pacjentowi morfiny. Dopóki ją dostaje, nie czuje bólu. Ale nieleczona choroba cały czas się rozwija. Po pewnym czasie organizm zaczyna się uodparniać na morfinę i potrzeba coraz większej dawki. Przecież nie można wiecznie zwiększać dawki!
A gdy człowiek jest zdrowy, to nie potrzebuje lekarza. I prawdopodobnie o to na prawdę w tym wszystkim chodzi. Albo politycy są wielkimi ignorantami, którzy nie potrafią rządzić, albo dokładają wszelkich starań, żeby nie stali się niepotrzebni. Pewnie obie teorie są prawdziwe. Społeczeństwo w socjalizmie jest jak ćpun uzależniony od morfiny i potrzebujący działki. Jest na łasce lekarza, który może mu przepisać receptę…
o prywatyzacji listopad 3, 2009
Posted by Dawid Garus in pieniądze.Tags: akcyza, dodatcje, pieniądze, podatki
1 comment so far
Wracam po dość długiej przerwie w pisaniu bloga. Mam nadzieję, że odzyskam moich dawnych czytelników. Dziękuję mojej kochanej dziewczynie za zachęcenie mnie do prowadzenia dalej bloga. ;*
___
Czytam news na onecie: Największy błąd Havla: uwierzyłem ekonomistom, gdzie pisze o prywatyzacji:
W ocenie Bieleckiego “prywatyzacja powinna być dokonywana stopniowo i sprawiedliwie, co pomogłoby zapobiec sytuacji, w której bank sprzedany kilkanaście lat temu prywatnemu inwestorowi za 1 mld jest obecnie wart 25 mld”.
Neleży zwrócić uwagę na dwie podstawowe rzeczy:
1) Jak by prywatyzacja została przeprowadzona przez licytację, to by uzyskano za bank tyle ile był na prawdę wart.
2) Skoro obecnie jest wart 25 razy więcej, to super! To znaczy, że banki w prywatnych rękach bardzo dobrze się rozwijają. Czyli trzeba jak najprędzej sprywatyzować co się da!
Odpowiadając na komentarz Pawlo:
Napisales, ze “właściwie to wszystkie ingerencje w wolny rynek są bezsensowne”. Jesli muzyk gra kiepsko moze zajac sie innym lepiej platnym zajeciem, ale firma dzialajaca w wolnym rynku nie musi byc gorsza od monopolisty zeby splajtowac. Sa sytuacje, w ktorych panstwo musi wspomagac przemysl (sektory strategiczne), ale i te których utrzymywanie na sile jest nierentowne (Polskie stocznie). Co do samego laissez faire. Popatrz na sytuacje w USA. Pan Greenspan mial podobny poglad na gospodarke…
Ale po jaką cholerę utrzymywać coś co jest nierentowne, jak stocznie? Żeby ludzie mieli pracę? Równie dobrze mógł by powstać urząd ds. nic nie robienia, w którym można by zatrudniać ludzi tylko po to, by mieli pracę.
Dopłacanie do nieopłacalnego biznesu niszczy gospodarkę. Żeby uratować jedną wielką firmę potrzeba dużo kasy z naszych podatków. Przez wysokie podatki upadają właśnie małe firmy. Czy ktoś policzył ile przez to ludzi straciło pracę? Albo ile osób przez wysokie podatki nie kupiło sobie nowego telewizora, przez co producenci telewizorów, jak i cała gospodarka są w stracie? Jak taka stocznia upadnie, to straci pracę 2 tysiące ludzi i koniec. Zaś przez ciągłe dopłaty, ciągle będą upadać kolejne małe firmy i ludzie wciąż będą tracić pracę.
Dalej… Jakie sektory strategiczne musi wspierać państwo? Może energetykę? Ale po co wspierać coś, od czego najpierw kradnie się gigantyczną akcyzę? To pytanie retoryczne, ale można na nie odpowiedzieć. Żeby biurokracja trwała i rosła w siłę! Gospodarka wolnorynkowa zawsze sama dopasuje się rynku. Wystarczy pozwolić kapitalistom użyć najtańszego i czystego źródła energii i nie trzeba będzie się martwić o bezpieczeństwo energetyczne. Chodzi mi o oczywiście o użycie energii atomowej.
A co do pana Greenspana, nie znam go. Z tego co wyczytałem na wikipedii, jego działalność w FED nie sprzyjała idei wolnego rynku, tak więc porównanie nas jest nie do końca słuszne.
zwysięstwo związku socjalistycznych republik europejskich październik 22, 2007
Posted by Dawid Garus in polityka.Tags: biurokracja, dodatcje, europa, opozycja, rząd, sejm, unia, upr, wspólnota, wybory
2 comments
Wyniki znam, musiałem się z tym przespać. Dobrze, że PiS przegrało z platformą. Jeżeli PO zrealizuje swoje liberalne postulaty, chociaż częściowo, to będę zadowolony. Jednak martwi mnie postawa PO wobec Wspólnoty Europejskiej. Tusk zgodzi się na wszystko, co mu wciśnie Bruksela. Wkrótce ze WE powstania UE, a z UE ZSRE. Polak będzie z tego miał rosnącą biurokrację, co za tym idzie korupcję oraz większe podatki, których chce wspólnota. WE przekupiła nas dając dodatację z cudzych (zabranych obywatelom państw członkowskich) pieniędzy, jednak wkrótce dototację dla Polski się skończą, a wtedy będziemy musieli dopłacacać do tej biurokratycznej machiny.
To co mnie jeszcze martwi, to brak odpowiedniej opozycji. Bo oprócz PO, mamy jeszcze PSL, z którym prawdopodobnie utworzy koalicję, aby mieć większość w sejmie. Potem jest LiD, a wiadomo, że “dobry czerwony, to martwy czerwony”. No i dochodzi PiS, której polityka zagraniczna nie była najgorsza. Trzeba mieć nadzieję, że prezydent wywiąże się ze swoich obowiązków, czyli “obrony suwerenności państwa”. Niestety w sejmie nie będzie prawdopodobnie sympatyków Unii Polityki Realnej. Wielka strata, bo po pierwsze to jedyni kompetentni politycy, a po drugie przegrałem zakład o piwo ;) Ale więcej o wyższości UPR-u dowiecie się z moich przyszłych wpisów, gdyż moje poglądy pokrywają się z programem partii.
Dobra wiadomość jest taka, że socjalistki nie doszły do władzy i miały mniesze poparcie niż prawica.