jump to navigation

dlaczego leki są drogie? listopad 21, 2009

Posted by Dawid Garus in pieniądze, zdrowie.
Tags: , , ,
1 comment so far

Dlaczego leki są drogie? Bo są refundowane! To bardzo prosta ekonomia. Koszt produkcji leków jest zazwyczaj bardzo mały (koszt produkcji szczepionki na autyzm sprzedawanej po $50 wynosi 2 centy¹). Natomiast przez to, że leki są refundowane, albo państwo wykupuje je w masowych ilościach, to firmy farmakologiczne mogą w sposób sztuczny zawyżać ich ceny. Ingerencja państwa zaburza naturalną równowagę popytu i podaży.

Ale wyobraźmy co by stało się, gdyby zaprzestać ich refundowania? Lek “X” zamiast 10zł zaczął by kosztować 100zł. Kogo by było stać na leki? Niewielu i właśnie o to chodzi! Producenci leków stracili by klientów i musieli by drastycznie obniżyć ceny. Wiadomo (wiadomo?), że jeśli popyt spada, to spada również cena. Wiadomo również, że mniejsze wydatki państwa, to więcej pieniędzy w kieszeniach podatników. Tak, w Twoich kieszeniach, czyli stać cię na więcej.

¹ – http://newworldorder.com.pl/artykul.php?id=760

cel nie uświęca środków listopad 12, 2009

Posted by Dawid Garus in polityka, rozmyślania.
Tags: , , , , ,
2 comments

Jaka jest jedna z największych różnic pomiędzy prawicą, a lewicą? Reguła cel uświęca środki. Im ktoś bardziej na lewo, tym chętniej stosuje się do niej. Wszyscy politycy *ideowi*, prawicowi i lewicowi, mają cel, aby obywatelom żyło się lepiej. Różnią się głównie środki. Dlatego takiemu socjaliście bez problemu przychodzi ograniczanie cudzej wolności.

Są zasady takie jak wolność, własność, sprawiedliwość itp., które są święte. Nawet jeśli głodują tysiące, to nie można pod przymusem zabrać temu co ma więcej i im dać! Nawet jeśli ktoś był chamem i donosicielem, to nie można zabierać mu emerytury, na którą odkładał pieniądze (przez ZUS) przez całe życie. Nawet z powodu jakiejś masakry nie można zabronić ludziom prawa do posiadania broni.

Tym się różnimy. Dla prawicy najważniejsze są zasady, których nie można łamać dla innych zasad.

Jeśli pomyślałeś/aś sobie czy prawo do życia nie jest ważniejsze od np. własności? to muszę Cię wyprowadzić z błędu. Taki konflikt w ogóle nie zachodzi! Gdy ktoś głoduje, to jeśli państwo mu nie pomoże, to nie ogranicza jego prawa do życia. Ograniczaniem jego prawa było by, jeśli to PRZEZ państwo ten ktoś głoduje, czyli np. wysokie podatki. Głupie jest podejście, że komuś się coś należy za sam fakt, że żyje. Pomoc głodującemu (głodnych nakarmić, spragnionych napoić) jest w mojej opinii moralnym obowiązkiem każdego człowieka, ale musi to być robione indywidualnie i dobrowolnie, zgodnie z sumieniem każdego, a nie przez kradzież i pośrednictwo państwa. Choćby nie wiem jak szczytny był cel, zasady i wartości są najważniejsze. (patrz też ostatni akapit notki z 15 lutego 2008 – wieszać janosików)

gdyby lekarze leczyli jak politycy rządzą… listopad 8, 2009

Posted by Dawid Garus in polityka.
Tags: , ,
2 comments

Gdyby lekarze leczyli jak politycy rządzą to marny los chorych… Wiecie co jest największym błędem niemal wszystkich polityków? Leczą nie choroby, a jedynie objawy.

Wyobrażacie sobie lekarza, który po prostu przepisuje morfinę każdemu, któremu coś dolega? W myśl zasady, że jeśli ból ustaje, to pacjent jest wyleczony. Poszedł by ktoś do takiego lekarza? A takich właśnie polityków wybieramy i jeszcze im za to płacimy. Próbują walczyć z bezrobociem, kryzysami, wykluczeniem cyfrowym, brakiem kasy w ZUSie i tysiącem innym rzeczy. A to są tylko objawy innej choroby – raka, który powoli wyniszcza gospodarkę i społeczeństwo – socjalizmu.

Dawanie zasiłków bezrobotnym, dotowanie wielkich firm ramach walki z kryzysem, kupowanie wszystkim uczniom laptopy itp. to jest jak podawanie pacjentowi morfiny. Dopóki ją dostaje, nie czuje bólu. Ale nieleczona choroba cały czas się rozwija. Po pewnym czasie organizm zaczyna się uodparniać na morfinę i potrzeba coraz większej dawki. Przecież nie można wiecznie zwiększać dawki!

A gdy człowiek jest zdrowy, to nie potrzebuje lekarza. I prawdopodobnie o to na prawdę w tym wszystkim chodzi. Albo politycy są wielkimi ignorantami, którzy nie potrafią rządzić, albo dokładają wszelkich starań, żeby nie stali się niepotrzebni. Pewnie obie teorie są prawdziwe. Społeczeństwo w socjalizmie jest jak ćpun uzależniony od morfiny i potrzebujący działki. Jest na łasce lekarza, który może mu przepisać receptę…

o prywatyzacji listopad 3, 2009

Posted by Dawid Garus in pieniądze.
Tags: , , ,
1 comment so far

Wracam po dość długiej przerwie w pisaniu bloga. Mam nadzieję, że odzyskam moich dawnych czytelników. Dziękuję mojej kochanej dziewczynie za zachęcenie mnie do prowadzenia dalej bloga. ;*
___

Czytam news na onecie: Największy błąd Havla: uwierzyłem ekonomistom, gdzie pisze o prywatyzacji:

W ocenie Bieleckiego “prywatyzacja powinna być dokonywana stopniowo i sprawiedliwie, co pomogłoby zapobiec sytuacji, w której bank sprzedany kilkanaście lat temu prywatnemu inwestorowi za 1 mld jest obecnie wart 25 mld”.

Neleży zwrócić uwagę na dwie podstawowe rzeczy:
1) Jak by prywatyzacja została przeprowadzona przez licytację, to by uzyskano za bank tyle ile był na prawdę wart.
2) Skoro obecnie jest wart 25 razy więcej, to super! To znaczy, że banki w prywatnych rękach bardzo dobrze się rozwijają. Czyli trzeba jak najprędzej sprywatyzować co się da!

Odpowiadając na komentarz Pawlo:

Napisales, ze “właściwie to wszystkie ingerencje w wolny rynek są bezsensowne”. Jesli muzyk gra kiepsko moze zajac sie innym lepiej platnym zajeciem, ale firma dzialajaca w wolnym rynku nie musi byc gorsza od monopolisty zeby splajtowac. Sa sytuacje, w ktorych panstwo musi wspomagac przemysl (sektory strategiczne), ale i te których utrzymywanie na sile jest nierentowne (Polskie stocznie). Co do samego laissez faire. Popatrz na sytuacje w USA. Pan Greenspan mial podobny poglad na gospodarke…

Ale po jaką cholerę utrzymywać coś co jest nierentowne, jak stocznie? Żeby ludzie mieli pracę? Równie dobrze mógł by powstać urząd ds. nic nie robienia, w którym można by zatrudniać ludzi tylko po to, by mieli pracę.

Dopłacanie do nieopłacalnego biznesu niszczy gospodarkę. Żeby uratować jedną wielką firmę potrzeba dużo kasy z naszych podatków. Przez wysokie podatki upadają właśnie małe firmy. Czy ktoś policzył ile przez to ludzi straciło pracę? Albo ile osób przez wysokie podatki nie kupiło sobie nowego telewizora, przez co producenci telewizorów, jak i cała gospodarka są w stracie? Jak taka stocznia upadnie, to straci pracę 2 tysiące ludzi i koniec. Zaś przez ciągłe dopłaty, ciągle będą upadać kolejne małe firmy i ludzie wciąż będą tracić pracę.

Dalej… Jakie sektory strategiczne musi wspierać państwo? Może energetykę? Ale po co wspierać coś, od czego najpierw kradnie się gigantyczną akcyzę? To pytanie retoryczne, ale można na nie odpowiedzieć. Żeby biurokracja trwała i rosła w siłę! Gospodarka wolnorynkowa zawsze sama dopasuje się rynku. Wystarczy pozwolić kapitalistom użyć najtańszego i czystego źródła energii i nie trzeba będzie się martwić o bezpieczeństwo energetyczne. Chodzi mi o oczywiście o użycie energii atomowej.

A co do pana Greenspana, nie znam go. Z tego co wyczytałem na wikipedii, jego działalność w FED nie sprzyjała idei wolnego rynku, tak więc porównanie nas jest nie do końca słuszne.