jump to navigation

definicja sprawiedliwości maj 20, 2008

Posted by Dawid Garus in inne.
trackback

Ostatnio miałem dużo czasu, więc zastanawiałem się na sprawiedliwością społeczną. Przytoczę bardzo popularny i lubiany przeze mnie argument pana Korwina-Mikke:

Jak jednak wielokrotnie pisałem istnieją dwie – i tylko dwie możliwości: albo “sprawiedliwość społeczna” jest tym samym, co “sprawiedliwość” – albo jest czym innym. Jeśli jest tym samym – to po co pisać “sprawiedliwość społeczna”? Po co marnować czas czytelnika i sosny na papier gazetowy?
Jeśli natomiast “sprawiedliwość społeczna” jest czymś innym, niż zwykła “sprawiedliwość” – co “co innego, niż sprawiedliwość” nazywa się po polsku “niesprawiedliwość”.

Niestety, doszedłem do wniosku, że argument ten jest zły. Pan Korwin-Mikke zakłada, że sprawiedliwość i sprawiedliwość społeczna są czym innym, natomiast wg. mnie sprawiedliwość społeczna jest jedną z możliwych definicji sprawiedliwości, która jest inna dla każdego, a przekonywanie kogoś w ten sposób, że sprawiedliwość społeczna jest niesprawiedliwością, jest jak mówienie: Ktoś tam jest głupi, bo tak myślę.

Dla mnie oczywiście jedyną słuszną definicją jest każdemu to samo. Należy jednak znaleźć sposób, aby przekonać ludzi, że tak rzeczywiście jest. Otóż zasada każdemu wedle jego potrzeb promuje lenistwo, nieróbstwo i głupotę – największą plagę społeczeństwa. W normalnym państwie, gdy ktoś ma potrzebę kupić chleb, to idzie do pracy. Zaś w państwie opiekuńczym siedzi na tyłku i w oczekiwaniu na zasiłek nie robi nic.

Od razu uprzedzam fakty, czyli pytanie: jakiej pracy, skoro jej nie ma? Problemem ludzi jest to, że nie umieją myśleć szerzej. Nie dostrzegają wszystkich skutków. Oczywiście, że jej nie ma. Bo żyjemy w państwie opiekuńczym, gdzie biurokracja i socjalizm ograniczają możliwości tworzenia nowych miejsc pracy! A gdyby tylko drastycznie zmniejszyć podatki i uprościć przepisy, to inwestorzy zaraz by wpakowali mnóstwo pieniędzy w Polskę i tworzyły by się nowe miejsca pracy.

Komentarze»

1. cichy - maj 22, 2008

Pan Mikke niestety jest dogmatykiem i jest to jego słaba strona. Nie potarfi dostrzec innej możliwości, jeśli dostrzeże jakąś słuszną. Nie wsystko jednak działa 0 – jedynkowo.
Kiedyś wyśmiał mnie na blogu twierdząc że ruletka nie potrzebuje limitów obstawień bo i tak suma prawdopodobieństw jest na korzyść kasyna. Tylko jakoś rzeczywistość temu przeczy i nie trzeba opierać się na wzorach matematycznych aby zauważyć że wszytskie kasyna mają limity obstawień aby zapobiec podbijaniu stawki na jednej z niemla 50 % szans. System jest banalnie prosty ale dla Mikkego ważniejszy jest jakiś wzór i jego przekonanie.
Sprawiedliwośc społeczna może być po prostu szczególnym przejawem sprawiedliwości i każdy średnio rozgranięty człowiek widzi że nie ma tu żadnej sprzeczności. Gdyby tak było Zielony Rower byłby zaprzeczeniem Roweru.

2. Logik - maj 26, 2008

Jest Pan w błędzie.Korwin nie powiedział że sprawiedliwość społeczna nie może być sprawiedliwością, podał przecież 2 możliwości.Natomiast trzeba wiedzieć że termin sprawiedliwość społeczna często jest nadużywany i przez to w znaczeniu powszechnym znaczy tyle co wyrównywanie szans społecznych..a czy to wyrównywanie będzie sprawiedliwe(np.syndrom Janosika) to już sprawa drugorzędna.

3. Dawid Garus - maj 29, 2008

Nie powiedział wprost – sami się mamy tego domyśleć. Tak się mówi… To jak bym powiedział: “albo jestem ślepy, albo ktoś mi zabrał długopis”. Oczywiście, że próbuje w ten sposób zasugerować, że ktoś mi rzeczywiście zabrał ten długopis…

4. Przemo - maj 29, 2008

“Dla mnie oczywiście jedyną słuszną definicją jest każdemu to samo.”

Oczywiscie jedyna sluszna definicja jest kazdemu wedle zaslug, a nie kazdemu to samo. Bo czym sie rozni kazdemu to samo od kazdemu wedle potrzeb? Prawie niczym. A przynajmniej efekt daje ten sam.

A co do zerojedynkowosci. Akurat w przypadku pojec typu prawda, sprawiedliwosc, itp jest albo 0 albo 1. Nie moze byc pol prawdy, czy pol sprawiedliwosci. Tak jak nie mozna byc troche w ciazy.

5. Logik - maj 29, 2008

Po co JKM miałby marnować czas czytelnika i niepotrzebnie męczyć klawiaturę swojego laptopa?.Po prostu napisałby że to kłamliwy termin tak jak to robi do takowych.On nie wklucza tej terminologi jako fałszywej tylko chce wskazać że termin s.s. jest zbyt często niesłusznie używany i zapewnie jest przeciwnikiem tej terminologi- ale proszę mi nie mówić że JKM nie rozumie pojęć.Tylko po co pisać np.”sprawiedliwość rodzinna”, “sprawiedliwość narodowa”, czy “sprawiedliwość globalna”….?zamiast sprawiedliwość..po co ONI tworzą te terminy..?

6. Dawid Garus - maj 30, 2008

Przemo, oczywiście, tylko najpierw trzeba zdefiniować co jest 0, a co 1…
A jak zmierzysz, albo co ważniejsze kto będzie mierzył zasługi? Powodzenia przy tworzeniu “skali Przema”…

Logik, no właśnie – po co męczyć klawiaturę laptopa prowadząc blog, jak już niemal wszystko zostało napisane i się powtarza? Nie wynika to z błędnego rozumienia pojęć, ale założenia. Przykład – rodzina. Dla jednych zakłada się rodzinę, gdy się pobiera, inni twierdzą, że aby nazwać coś rodziną, to muszą być dzieci, a jeszcze inni na związek dwóch panów chcą mówić rodzina.

Argument JKM jest tak skonstruowany, że pasuje do każdego:
zwolennikowi s.s., bo wtedy myśli sobie, że jest głupi bo dodaje “społeczna”, jak i zwolennikowi tej właściwej dla JKM definicji. Jednak tylko jedna możliwość jest prawidłowa, więc to tak jakby oszukiwanie i manipulacja, a może i nawet podchodzi blisko hipokryzji – mówienie każdemu tego, co jest dla osiągniecie celu najlepsze… Co nie jest wg. mnie uczciwe.

7. Logik - maj 30, 2008

Sz.P.napisał:):”Jednak tylko jedna możliwość jest prawidłowa” JKMJKM:”Jak jednak wielokrotnie pisałem istnieją dwie – i tylko dwie możliwości” Wszelkie dywagacje że coś znaczy coś innego niż jest napisane są możliwe tylko w przypadku dostępu do szanownej głowy JKM którego panu zazdroszczę:)

8. Dawid Garus - maj 31, 2008

Kolejny błąd logiczny o Logika. Istnieją dwie możliwości, ale tylko jedna jest prawidłowa, bo obie się wzajemnie wykluczają.

9. Roman Makowiak - maj 31, 2008

Witam,

Jestem po raz pierwszy na twoim blogu. Ten artykuł jest dosyć ciekawy jednak sam w sobie za krótki by o wszystkim wspomnieć.

Sam jestem zwolennikiem liberalnej gospodarki, choć może w pewnych granicach.

Zgadzam się z tobą co do potrzeby ograniczenia biurokracji i zmniejszania podatków.

Sam napisałem dzisiaj o tym artykuł na swoim blogu.

http://romanmakowiak.blog.onet.pl

Jestem członkiem młodzieżówki UPR na Śląsku, a dokładnie w Gliwicach.

Ciesze się, że są tak młodzi ludzie, którzy zajmują się tak waznymi, powaznymi sprawami to dobrze wróży na przyszłość. Nie czytałem jeszcze całego bloga, ale dobrze że piszesz podobne rzeczy.

Ciekawe z twojej biografi jest jeszcze coś, że urodziłeś się 26 listopada – ja też tylko ze w 1987 roku.

Pozdrawiam i powodzenia

10. Logik - maj 31, 2008

W ostatnim się nieco nie zrozumieliśmy, ale proponuję Panu pójść na jakieś spotkanie z JKM i podać w wątpliwość jego tezę.To powinno Pana zadowolić.Tymczasem kończę i czekam na Pański kolejny wpis.
PS.Ogólnie słuszny blog :)ale -zasmucę Pana:(- to nie ma sensu bo kto ma telewizję ten jest władcą dusz.I choćby Pan dwoił się i troił wyszedł z siebie i z powrotem nie wszedł wcale to nie udźwignie- taki to ciężar.Powiem Panu więcej choćby Pan przekonał całą swoją szkołę, to zrobi Pan to raz, telewizja natomiast zrobi to tysiące a może nawet dziesiątki tysięcy razy, i zgodnie z “zasadą Pawłowa” zagłosują zgodnie ze wskazaniem.

11. Dawid Garus - czerwiec 1, 2008

Ma sens. Taki JKM to polityk. Niewiele osób wierzy, że istnieją jeszcze politycy ideowi. Niech przynajmniej wiedzą, że istnieją ludzie tacy jak ja, którzy to robią dla idei.

12. Wicek - czerwiec 14, 2008

Szanowny Panie Dawidzie. Sprawiedliwosc jest tylko JEDNA. Albo cos jest sprawiedliwe albo nie, inaczej – mamy pojecie sprawiedliwosci albo niesprawiedliwosci. Tak jak 2+2 = 4. Pozdrawiam.

13. incuś - lipiec 5, 2008

Oj, ‘każdemu to samo’ — niebezpieczna definicja. Każdemu laptopa, każdemu samochód, każdemu mieszkanie…

14. R2D2 - lipiec 23, 2008

Sprawiedliwość jest wartością binarną – albo jest albo jej nie ma (zero albo jeden).

Prawdziwa definicja sprawiedliwości też jest tylko jedna (wszystkie inne są błędne). Brzmi ona: “każdemu wedle zasług”.

15. rasta - sierpień 8, 2008

“kazdemu to samo” to jest jeden z powodow, przez ktore jestem przeciwnikiem socjalizmu.

ludzie sa rozni. jezeli od panstwa maja dostawac cokolwiek, i na dodatek po rowno, to ja np. chcialbym miec tyle panienek co Zakoscielny albo Cruise. I niech mi to panstwo zagwarantuje. do tego chcialbym miec leb jak Kasparov, tyle kasy co Gates i klate Pudzianowskiego.
ha, co by bylo, gdyby mi to panstwo zagwarantowalo. mi i pozostalym 40 milionom rodakow. nudno by bylo :)

nie ma takiego czegos, jak sprawiedlowosc spoleczna. niektorzy ludzie maja pewien dar, niektorzy maja inny.
nie ma mozliwosci ’sprawiedliwego’ rodzialu zadnych dodatkow. chcialbym doczekac niepodwazalnego z matematycznego punktu widzenia modelu rzeczywistosci w ktorym cechy osobnicze mialyby odzwierciedlenie w dowolnym srodku platniczym.
obawiam sie jedynie, ze na to pytanie odpowiedz zna tylko jedna Osoba. i raczej nie przemowi Ona do momentu. kiedy to bedzie juz bez znaczenia ;)

16. invictus_pl - październik 24, 2008

podoba mi sie ten post, wspomne moze tylko o tym ze twierdzenie “Dla mnie oczywiście jedyną słuszną definicją jest każdemu to samo.” – jak autor sugeruje jest definicja wg niego sprawiedliwosci, to troche mi sie nie zgadza z wyobrazeniem autora jako liberala, a za takiego go uwazam. Sprawiedliwe nie musi wcale oznaczac ze ty dostaniesz chleb i ja tez .. bo na tym polega socjalizm wg Marska – kazdemu po równo. Sprawiedliwosc jest kwestio tego co dostajesz za swoja prace… jesli tak to rozpatrywac… ogólnie pisze to samo na moim blogu kurekdawid.onet.blog.pl tyle ze troche mniej składnie i bardziej myslowo niz przykładowo

17. rozdej - listopad 4, 2008

Witam

Wydaje mi się, iż problem polega na tym, iż socjaliści nieustannie poszukują jakiejś trzeciej drogi! Dlaczego? To proste. Socjalizm się zawalił, wiemy o tym wszyscy (no, prawie wszyscy), ale przeciwieństewem socjalizmu jest kapitalizm, a na to zgodzić się nie mogą. Więc myślą, myślą, kombinują, aż w końcu któryś z nich pstryka palcami i krzyczy “Mam! Wymyśliłem! Społeczna gospodarka rynkowa!” No i używają tego zwrotu, chcąc nas oszukać, że są też za wolnym rynkiem, ale nie do końca. To “nie do końca” oznacza wiemy co: pozwolenia, licencje, spólki skarbu państwa, BHP, SANEPID itd, itd.
Podobnie ze sprawiedliwością. Co to ma oznaczać sprawiedliwość społeczena? Wyrównywanie szans? Sprawiedliwa dystrybucja dochodu? No właśnie, ale żeby dytrybuować dochód, trzeba go komuś zabrać, a zabiera się go komuś kto pracuje i daje komuś kto nie pracuje, albo udaje, że pracuje. Czy to jest sprawiedliwe? Hmm, no chyba nie! Więc jak można mówić o jakiejkolwiek sprawiedliwości?

P.S.
Zapraszam na mój skromny blog: http://www.rozdej.blog.onet.pl

18. Jazz - wrzesień 28, 2009

Panie, cytując “wg. mnie sprawiedliwość społeczna jest jedną z możliwych definicji sprawiedliwości” – czyli dla tych co ją stosują jest to jedno i to samo!
Zatem: “Jeśli jest tym samym – to po co pisać “sprawiedliwość społeczna”? Po co marnować czas czytelnika i sosny na papier gazetowy?”
A pisanie, że każdy ma własną definicję sprawiedliwości jest jak wzmiankowane “Ktoś tam jest głupi, bo tak myślę.”, sprawiedliwość jest jedna, jedyna i koniec, proszę to zrozumieć zamiast szukać dziury w całym! :)
Tyle w temacie, dziękuję, pozdrawiam.

19. Demaskator - październik 13, 2009

A nie wpadliscie kochani na to, iz pojecie “sprawiedliwosc” jest abstrakcyjne, gdyz nie ma desygnatu. Co wiecej jest ono relatywne, bo przez czlowieka stworzone i czlowieka interpretowane. A tego nie mozna w zadnym kodzie binarnym ujac, ani matematycznie tym operowac. Gdyby tak bylo, to socjologie zaliczanoby do nauk, nie do sztuk. A ludzie zyliby w klinicznie uporzadkowanym swiecie – jak cyfrowe maszyny.
Chcielibyscie zyc w takim swiecie?