jump to navigation

po co żyję? marzec 4, 2008

Posted by Dawid Garus in religia, rozmyślania.
Tags: , , ,
18 comments

Moja niedawna rozmowa zmusiła mnie do pewnych filozoficznych refleksji na temat elementarnej kwestii – jaki jest sens życia? Choć początkowo miałem pisać o moim życiu, to wyszło mi jakoś tak bardzo ogólnie.

Zauważyłem, że dla wszystkiego można zadać pytanie po co?
Po co pracuję? – Aby mieć pieniądze. Po co mi pieniądze? – Aby kupić jedzenie. Po co kupuję jedzenie? – Aby je zjeść. Po co jem? – Aby zaspokoić głód. Po co zaspokajam głód? – Aby nie umrzeć (żyć).
I tak zawsze wszystko sprowadza się do pytania po co żyć? Po co nam to wszystko?

Może moim życiem kieruje przeznaczenie? Nie jakieś fatum, tylko ciąg przyczynowo-skutkowy, które coś (Bóg?) zapoczątkowało jakimś zdarzeniem, a to, że piszę teraz notkę jest wynikiem reakcji chemicznych zachodzących w moim mózgu, które są wynikiem tego, że zjadłem całą tabliczkę czekolady z bąbelkami, co zaś jest wynikiem tego, iż miałem ochotę na coś do zjedzenia, coś słodkiego, a to wynika z… A zaraz z pewnością pójdę po coś do picia, bo kończy mi się jupi o smaku pomarańczy. Nic nie zależy ode mnie. Wszystko jest ustawione, a ktoś z góry patrzy na moje życie, jak na przewracające się kostki domina.

A jeżeli Bóg stworzył człowieka, tylko po to, aby został zbawiony, to jaki jest tego sens? Jak by nie został stworzony, to nie musiał by być przecież zbawiony. Dla samego faktu, aby człowiek istniał? Jedyna przyczyna tego wszystkiego, która mi się nasuwa, to że wszechmogącemu się bardzo nudziło. Kto wie – może stworzył istotę obdarowaną wolną wolą, aby urządzić sobie takiego Big Brothera? I być może pokochał te istoty, tak jak małe dziewczynki są wstanie pokochać swoje lalki?

To już zaczyna trochę podchodzić pod herezję… Ale czy można to wykluczyć? Skoro Bóg jest nie tylko miłosierny, ale potrafi się również gniewać na ludzi – wygnanie z raju, potop – to dlaczego nie mógł ich stworzyć właśnie z takich pobudek? Choć osobiście nie widzę w tym nic złego – czy kobieta, która zaszła w niechcianą ciąże, ale urodziła i pokochała dziecko jest złą kobietą?

Mam nadzieję, że przedstawiłem ciekawą hipotezę. Zapraszam do komentowania, aby poznać wasze opinie.