jump to navigation

kara śmierci: argument #3 marzec 2, 2008

Posted by Dawid Garus in kara śmierci.
Tags: , , ,
trackback

A właściwie kontrargument na argument przeciwników o pomyłkach sądu.
Oczywiście sąd może się pomylic orzekając najwyższy wymiar kary, jednak zdaża się to rzadko. Pomyłki popełniają również lekarze przy stole operacyjny. Wtedy też ginie niewinny człowiek. Dlaczego więc nie zakazuję się wykonywania operacji? Bo o wiele więcej osób zostanie dzięki temu uratowanych, niż zginie przez pomyłkę.

korespondent.pl – Coś dla uczuciowych przeciwników kary śmierci

Komentarze»

1. siemianowski - marzec 3, 2008

ehh… młody jeszcze jesteś i głupi
podrośniesz, życie Cię doświadczy i zrozumiesz, oby…
pozdrawiam

2. Dawid Garus - marzec 3, 2008

siamianowski: Gratuluję trafnych argumentów oraz licznych przykładów popierających twoją tezę. Jestem pewien, że Twoje niezwykle długie wywody całkowicie wyczerpują temat słuszności zniesienia kary śmierci. Twa dogłębna analiza problemu pokazuje wszystkim, jak bardzo się mylę, a Ty masz rację. Wypowiedź, którą zamieściłeś rzuca nowe światło na pomysł przywrócenia kary śmierci. Jej przeczytanie z całą pewnością zmusza nas wszystkich do refleksji i zadumy, a także wywołuje prawdziwy podziw wśród czytaczy dla Twych wybitnych umiejętności retorycznych.

3. siemianowski - marzec 3, 2008

Gadasz jak Korwin, klepiesz byle klepać aby pokazać jakiś Ty elokwętny i yntelygenty, a ja gupi i niedorozwinięty. Nic oprócz merytoryki do Ciebie nie trafia? Współczuję…
Mnie nudzi takie popisywanie się yntelygencją, ale widzę, że dziecko się prosi o merytoryczne argumenty bo chce się dowartościować kosztem “ciemnej masy”, więc oto one:

Celem systemu karnego nie jest zemsta (którą niektórzy nazywają sprawiedliwością), ale ochrona obywateli. pozbawienie wolności nie powinno być zemstą, ale metodą ochrony społeczeństwa.
ludzie, którzy chcą powrotu kary śmierci są gorszymi ludźmi niż przestępcy: chcą zabić i mieć poczucie, że postępują moralnie.
W ideologii chrześcijańskiej człowiek nie ma prawa odbierać innemu człowiekowi życia, niezależnie od kontekstu. Nazwanie kary śmierci dobrem to zwykła hipokryzja. “Nie lubię morderców bo zabijają, więc ich zabiję i stanę się jednym z nich”. Bardzo niksie i prymitywne podejście.
Kara śmierci (na marginesie jest to oksymoron, gdyż kara w swej definicji ma uczyć, a śmierć niczego nie uczy) moim zdaniem nie spowoduje spadku liczby przestępstw (o czym mówią również dane ONZ). Mordercy boją się kary więzienia tak samo jak kary śmierci, przecież mordują w taki sposób żeby nie było śladów, po co zacierają ślady?? Po to żeby nie pójść do więzienia! Po co zatrudniają adwokata który ich broni? By wywinąć się od więzienia. Gdy będzie kara śmierci, mordercy będą nadal mordować i zacierać ślady, oraz zatrudniać obrońców, po to by nie trafić na krzesło. Proste? Proste.
Poza tym, liczba zgonów wzrosłaby dwukrotnie, gdyż na zabójstwo odpowiadalibyśmy zabójstwem. Gdy morderca idzie do więzienia to jest szansa że po jakimś czasie nie wyjdzie z niego jako potencjalny morderca lecz człowiek zresocjalizowany. Zyskamy więc tym samym kolejnego dobrego obywatela, a gdy od razu będziemy ich eliminować (bez więzienia) to robimy czystkę bez dawania szans.
Oskarżając mordercę Twojej matki, masz swój wkład w skazanie go na śmierć – masz krew na rękach. Jakiego jesteś wyznania?
Kara śmierci to szczyt hipokryzji na jaki może się wznieść człowiek.

Więc powtórzę:

młody jeszcze jesteś i głupi
podrośniesz, życie Cię doświadczy i zrozumiesz, oby…
pozdrawiam

4. locke - marzec 3, 2008

siemianowski : poprzez kare smierci “dublujemy” ilosc zabojstw. Och, gdybyz przecietny morderca mial na sumieniu tylko jedno zycie. Tylko osoby ktore zabily w afekcie zwykle sa obciazone jedna ofiara – a te nie ma potzreby skazywac na smierc (po pierwsze same niewymownie potem cierpia, po drugie nie stanowia zagrożenia dla innych w przyszłości). Przeciętny morderca ma kilka ofirar zanim system zdoła go pojmać.
siemianowski : nie odroznia, albo raczej nie zauwaza Pan roznicy pomiedzy pomsta a zemsta. To absolutnie dwa rozne pojecia! Zemsta jest czyms niskim, w imie wlasnego zadowolenia bierzemy sprawe w swoje rece a pomsta to poprostu wyrowanie zadanych nam (nam w szerokim pojeciu) krzywd. Zwykle osoba ktora dokonuje pomsty wcale nie poczuje sie lepiej.
skad w ogole pojecia ze kara ma uczyc??????
siemianowski : o motywacji pzrestepcow tez ma pan raczej bledne zdanie. Oczywiste jest ze mordercy bardziej boja sie kary smierci niz kary nawet dozywocia. oczywiscie – moga jej nie brac pod uwage popelniajac przestepstwo (skaczac na linie tez pokonuje pan wewnetrzne bariery ktore mowia – wycieczka rowerowa jest bzpieczniejsza) przezwyciezxaja strach. Idac tym tropem moznaby stwierdzic – kara 20 lat nie odstrasza albo odstrasza tak samo jak 15 lat wiec ograniczmy sie do 15. Za jakis czas bedziemy miec maksymalny wymiar kary w postaci mandatu 100 PLN. Potem 10…
pan Garus: pominal argument ktory sam az pcha mu sie w rece : nigdy, absolutnie nigdy w USA nie udowodniono ze w ktorymkolwiek przypadku wykoano wyrok na osobie niewinnej a ktora skorzystala z wszystkich mozliwych odwolan. Oczywiscie ze USA to nie caly swiat ale w dyskusji bierzemy pod uwage tylko kraje o parwdziwym sadownictwie a nie nop Chiny, prawda? jesli ktos watpi w to co napisalem – prosze o jedno nazwisko osoby ktorej egzekucja byla niesluszna.

5. siemianowski - marzec 3, 2008

Pomsta czy zemsta, jak zwał tak zwał, ja nigdy nie odebrałbym życia człowiekowi, twierdząc, że robię dobrze. Istota ludzka jest równa istocie ludzkiej i żadne ludzkie prawo nie może skazać człowieka na śmierć, życie człowieka jest w “rękach” Boga. Karać za morderstwa jednak trzeba. Kara w behawioryzmie to “bodźce wywołujące ból lub inne nieprzyjemne odczucia mające w efekcie spowodować to, że karana jednostka dostosuje się do wymogów i zależnie od sytuacji przestanie wykonywać lub znacznie ograniczy społecznie niepożądane czynności albo będzie wykonywać czynności pożądane.” (cyt. za Wikipedią). Zabijają człowieka nie karzemy go, lecz eliminujemy ze społeczeństwa. Dochodzi więc do kolejnego zabójstwa.
Nie przekonują mnie argumenty, że “za jakis czas bedziemy miec maksymalny wymiar kary w postaci mandatu 100 PLN. Potem 10″. To taka Korwinowska paplanina, korwin lubi trochę popuszczać wodze fantazji i stosuje absurdalne porównania. Ja wolę się kierować zdrowym rozsądkiem. Oczywiście kara śmierci, oraz mandat 100zl to dwie skrajności. Ja nie widzę świata czarno-białego, widzę inne rozwiązania między tymi skrajnościami: mandat to za niska kara za morderstwo, a egzekucja z kolei za wysoka. Odpowiednia kara pozbawienia wolności (w ekstremalnych warunkach, a nie “w hotelu”), połączona np. z ciężką pracą, wpływaniem na świadomość człowieka poprzez jego psychikę, daje szansę na to że kara da skutek w postaci resocjalizacji.
Owa “sprawiedliwość” która polega na prymitywnym kodeksie”oko za oko” to zwykła hipokryzja. Człowiek nie może odbierać innemu człowiekowi życia, bo jest istotą mu równą. Dopuszczalne jest karanie, ale nie
Szanować trzeba każde życie.
Co nie znaczy, że zastawiałbym się nad wyrokiem śmierci w ekstremalnych warunkach, np.w przypadku ludobójstwa.

6. siemianowski - marzec 3, 2008

aha i jeszcze jedno…
naprawdę myślisz, że morderca w momencie podjęcia decyzji o zabiciu kalkuluje ile dostanie? myslisz, że zastanawia się nad wysokością kary i to ma niby go odstraszyć od zamierzonego czynu? ja w to szczerze watpie.
Nie wysaje mi się żeby mordercy mieli taki tok myślenia: “Zabiję go, najwyżej dostanę dożywocie, lub 25 lat więzienia i “tylko” zmarnuje sobie życie, ale przynajmniej mnie nie zabiją”

7. siemianowski - marzec 3, 2008

Wyrok śmierci to pójście na łatwiznę.
Nie zaskoczyłeś mnie niczym. Powtarzasz jedynie te same argumenty które już słyszałem od bajkopisarza Korwina.
Pozdrawiam.

8. Dawid Garus - marzec 3, 2008

Coś mi się wydaje głupie. Życie ludzkie jest w “rękach” Boga – a może Bóg chce zabić tą osobę za naszym pośrednictwem? Dlaczego nikomu to nie przyjdzie do głowy, że Bóg nie zrzuci na niego meteorytu z nieba, nie podpali jego mieszkania, nie podrzuci mu skórki od banana pod nogi, tylko może posłużyć się człowiekiem, aby go zabić? Możesz udowodnić, że nie?
Ludobójstwo? Co za różnica, czy zabijesz jedną osobą, dziesięć, czy cały naród? To dopiero hipokryzja. Seryjny morderca jest bardziej bezpieczny dla społeczeństwa żyjąc w więzieniu, niż zbrodnia-ludobójca, który eksterminował całe narody wydając jedynie rozkazy zza biurka, którego należy uśmiercić? Nie mówiąc już o dyskryminacji ofiar, które nie miały tego “szczęścia” zginąć razem z całym narodem.
Morderca nie kalkuluje. Przestępca wie, że może dostać 25 lat, dożywocie lub karę śmierci i cały czas o tym myśli. Ale jeżeli “nie wydaje Ci się”, to spróbuj pójść do sklepu i ukraść batona. Zobaczymy, czy nie przyjdzie Ci ani przez chwilę myśl o tym, co cię spotka, jak Cię złapią i czy warto ryzykować?
A ty powtarzasz te same argumenty, co Amnesty International. I co? O ważnych kwestiach należy rozmawiać i wpajać je ludziom na każdym kroku. A Korwin…? Jak by to powiedzieć… Chyba nie ma tematu i argumentu, którego już nie poruszył na swoim blogu.

9. siemianowski - marzec 4, 2008

“Życie ludzkie jest w “rękach” Boga – a może Bóg chce zabić tą osobę za naszym pośrednictwem? Dlaczego nikomu to nie przyjdzie do głowy, że Bóg nie zrzuci na niego meteorytu z nieba, nie podpali jego mieszkania, nie podrzuci mu skórki od banana pod nogi, tylko może posłużyć się człowiekiem, aby go zabić? Możesz udowodnić, że nie?”

Głupie i dziecinne rozumowanie, a`la Korwin, byle ogłupić rozmówcę i ośmieszyć jego poglądy.
Życie ludzkie jest w rękach Boga – tylko on rozliczy nas za nasze grzechy przy sądzie ostatecznym. Czy Bóg mówi nam że mamy zabić zbrodniarza? Nie. Nie możemy podejmować decyzji za niego. istota ludzka równa istocie ludzkiej. Proste? Proste.

“Morderca nie kalkuluje. Przestępca wie, że może dostać 25 lat, dożywocie lub karę śmierci i cały czas o tym myśli”

I myśli też jak uniknąć kary, obojętnie jaką by ta kara nie była. Dane ONZ mówiące o tym, że fakt istnienia kary śmierci nie zmniejsza przestępczości są niepodważalne. Proste? Proste.

Nie zaskoczyłeś mnie tutaj niczym. Powtarzasz jedynie co Korwin wymóżdżył i czym próbuje indoktrynować młodzież licealną. Podrośniesz, zrozumiesz, bo widać jak narazie nabrałeś się na tego człowieka, imponuje Ci on. A wystarczy użyć trochę logiki i pomyśleć, żeby zauważyć jak głupie i absurdalne są jego tezy i jak nagina fakty pod siebie byle tylko manipulować takimi mało doświadczonymi młodziakami
Myslałem, że to będzie ciekawy blog, ale to tylko kopia bloga Korwina. Nie będę tu wchodził, jeden taki świr w Polsce wystarczy.
Żegnam.

10. locke - marzec 4, 2008

coz, szkoda, ze siemianowski postanowil odejsc. moze sie pan jeszcze zastanowi?
porownanie mojego toku rozumowania do sposobu argumentacji pana Korwina traktuje raczej jako komplement niz zarzut. w wielu kwestiach sie z nim nie zgadzam natomiast sposob prowadzenia dyskusji jest jak najbardziej na poziomie. w kilku punktach dal pan odpor zwolennikom kary smierci, niektore te argumenty sa moim zdaniem wrecz smieszne (po prawdzie i pan Garus czesto takimi si eposluguje) ale czesc powazna i rzeczowa i nad nimi moznaby podyskutowac, moze jednak odpowie pan na kilka, skrupulatnie powstawionych?
1. historia kar pokazuje ze systematycznie zmniejszamy ich uciazliwosc. W calym (poza panstwem Izrael) swiecie, przynajmniej oficjalnie zniesiono tortury, w prawie calym wiezien ma prawo odmowic jakiejkowliek pracy. W wiekszosci krajow zniesiono kare smierci (to stwierdzenie faktu a ni eargument za dalsza abolicja). Ba – nawet dozywocie zmniejsza sie do 25 a gdzieniegdzie do 15 lat. Przyklad mandatu 100 PLN mial tylko uzmyslowic nieustanny ciag wydarzen. Oczywiscie, ze starozytne i sredniowieczne metody karania sa nieadekwatne do dzisiejszych czasow ale czy aby troche … nieprzeholowalismy?
2. Nie twierdze ze przestepca zawsze bedzie pamietal o grozacej mu karze. Ale zawsze powinien miec w swiadomosci ze postepujac inaczej moze liczyc na laske i nie wymierzenie mu tej kary. Zalozmy np. sytuacje gdy wielokrotny morderca zostaje osaczony w domu do ktorego sie wlamal. Jesli istnieje tylko dozywocie – ma swiadomosc ze najwyzszy mozliwy wyrok ma jak w banku, co go powstrzyma od zabicia zakladnikow? Natomiast w panstwie gdzie istnieje kara smierci… Zawsze jest szansa, ze zakladnikow nie zabije liczac w zamian na mniejszy wymiar kary.
3. Pojecie ludobojstwa zalkowicie do mnie nie trafia, dodam ze z innych niz np dla pana Korwina powodow. Zalozmy ze zlapano kolejnego z dowodcow obozu koncentracyjnego. Oskarzono go o zbrodnie ludobojstwa np. 10.000 osob. Z jakichkolwiek badz wzgledow sprawa zostala przegrana. Czy oskarzony tym samym nie zostal zabezpieczony przed oskarzeniem o morderstwo ktorejkolwiek z wpsomnianych ofiar. Nie jestem prawnikiem a odpowiedzi na to nigdy nie znalazlem. Ale chyba rzeczywiscie nikogo nie mozna sadzic dwa razy za to samo, prawda?
4. kara smierci to kara ostateczna, wyjatkowa. nikt nie bedzie nikomu wmawial ze kogos czego uczy. nie bedzie. odebranie komus prawa jazdy do konca zycia tez chyba nie odniesienie skutku, z oczywistych powodow skazany nigdy lepszym kierowca ni ebedzie. czyli nie kazda kara ma uczyc – kazda ma natomiast egzekwowac sprawiedliwosc
5. pomsta a zemsta to tak rozne pojecia ze nie dostrzeganie roznicy jest niepowazne. tak samo rozni sie zabojstwo od morderstwa a samobojstwo od eutanazji. niemieszajmy pojec, prosze
6. dodam ze wymawianie panu garusowi jego wieku jest smieszne, jakie to maznaczenie? moze ludziom mlodym brak doswiadczenia ale maja to czego mi juz na przyklad brakuje – wiary w ludzi a wiec i checi poprawy ich losu ich dobrze rozumianego bezpieczenstwa. pozdrawiam panie Garus!

11. ja - marzec 9, 2008

“Oczywiście sąd może się pomylic orzekając najwyższy wymiar kary, jednak zdaża się to rzadko.”

Stefan Michnik był sędzią między innymi w procesach:

* majora Zefiryna Machalli (wyrok śmierci, pośmiertnie rehabilitowany)
* pułkownika Maksymiliana Chojeckiego (niewykonany wyrok śmierci)
* majora Jerzego Lewandowskiego (niewykonany wyrok śmierci)
* pułkownika Stanisława Weckiego wykładowcy Akademii Sztabu Generalnego (13 lat więzienia, zmarł torturowany, pośmiertnie zrehabilitowany)
* majora Zenona Tarasiewicza
* pułkownika Romualda Sidorskiego redaktora naczelnego Przeglądu Kwatermistrzowskiego (12 lat więzienia, zmarł wskutek złego stanu zdrowia, pośmiertnie zrehabilitowany)
* podpułkownika Aleksandra Kowalskiego
* majora Karola Sęki, artylerzysty spod Radomia, przedwojennego oficera, potem oficera Narodowych Sił Zbrojnych (wyrok śmierci, stracony w 1952 roku)

szach mat

12. ja - marzec 10, 2008

i druga sprawa apropos siemianowskiego – to dopiero przykład hipokryzji!!!!

Kara śmierci (na marginesie jest to oksymoron, gdyż kara w swej definicji ma uczyć, a śmierć niczego nie uczy).

tak jakby dożywocie czegokolwiek uczyło!!!!

socjaliści to niezli idioci

poza tym ja na Twoim miejcu uchwyciłbym się kwestii ekonomicznej; przytoczył ile kosztuje państwo trzymania przy zyciu morderców; ile kosztuje dożywocie;

ale to może już na swoim blogu ja zrobie :D

13. locke - marzec 11, 2008

osoby szarzujace idea dozywocia zamiast kary smierci doskonale sobie zdaja sprawe ze w dzisiejszych czasach cos takiego nie istnieje. U Korwina kiedys przeczytalem, nie wiem ile w tym prawdy ale czytajac prase bardzo to mozliwe, ze przecietne dozywocie to w praktyce ponizej 10 lat odsiadki…
wiec Ja nie ma racji – dozywocie uczy…. nas…. ze sprawiedliwosc to cos co juz bylo… i moze wroci… moze…

14. incuś - marzec 11, 2008

“Kara śmierci (na marginesie jest to oksymoron, gdyż kara w swej definicji ma uczyć, a śmierć niczego nie uczy).”

Uczy — tych, co żyją.