jump to navigation

spaczona demokracja luty 1, 2008

Posted by Dawid Garus in demokracja, krótkie, ludzie.
Tags: , ,
trackback

Nie będę teraz rozpisywał się dlaczego demokracja jest zła, ale krótko o tym, że lud w ogóle spaczył całą ideę demokracji. Chociaż mamy demokrację, to wybory odbywają się w sposób całkowicie niedemokratyczny. Nie chodzi mi o ordynację wyborczą, tylko mentalność ludzi. Podczas ostatnich wyborów próbowałem wytłumaczyć mamie, dlaczego ma głosować tak, a nie inaczej. Ona zaś mi na to odpowidziała coś w stylu (już nie pamiętam dokładnie): a co z najbiedniejszymi? Ludzie tak myślą. Gdyby to nie była moja mama, to odpowiedział bym jej tak: głupoty P13RD0L15Z! W demokracji chodzi o to, aby każdy głosował tak, jak dla niego jest najwygodniej, a nie tak, jak najwygodniej jest większości! Tylko jak każdy będzie martwił się o siebie, to wyniki wyborów będą przedstawiały prawdziwy obraz społeczeństwa.

Komentarze»

1. ja - marzec 5, 2008

‘W demokracji chodzi o to, aby każdy głosował tak, jak dla niego jest najwygodniej, a nie tak, jak najwygodniej jest większości!’

veto – każdy może głosować tak, jak mu się podoba

2. Dawid Garus - marzec 6, 2008

Ale nie taki jest cel demokracji.

3. LinveLin - marzec 6, 2008

Dlatego właśnie demokracja jest do kitu. Nie żeby podobały mi się systemy totalitarne jak faszyzm, nazizm, komunizm itp., ale idea monarchii w wydaniu Pana JK-M jest najbardziej sensowna.

4. ja - marzec 8, 2008

”Ale nie taki jest cel demokracji.”
celem demokracji jest właśnie to, żeby każdy głosował tak jak mu się podoba, czyż nie?

5. ja - marzec 8, 2008

Jeżeli tak nie uważasz to chętnie się dowiem, jaki ma cel demokracja wg. Ciebie.

6. Dawid Garus - marzec 9, 2008

Czym innym jest cel demokracji, a czym innym prawo do głosowania jak chcesz. Celem demokracji jest takie głosowanie, aby Tobie żyło się lepiej. Wolne głosowanie, to środek, aby poznać wolę ludu. Niestety duża część ludzi ma skłonności masochistyczne, jeszcze większa część nie wie, co jest dla niego dobre, więc głosuje niekorzystnie dla siebie.

7. ja - marzec 9, 2008

Problem w tym, że ja np uważam, że państwo powinno wspierać biednych z państwowych pieniędzy – więc głosuje w referendum na TAK. Bo wole oddać te swoje 5% podatku na biedaków. W ten sposób czuj się jakbym pracował na owych i w ten sposób żyje mi się lepiej. Życie to nie tylko pieniądze man. “Celem demokracji jest takie głosowanie, aby Tobie żyło się lepiej”

Tak więc cel jest realizowany.

btw

http://www.oblicza-socjalizmu.blog.onet.pl

startuje z blogiem

8. Dawid Garus - marzec 10, 2008

Kto ci broni oddać 5% dochodów na jakieś organizacje charytatywne? A od cudzy pieniędzy – won!

9. ja - marzec 10, 2008

“Kto ci broni oddać 5% dochodów na jakieś organizacje charytatywne? A od cudzy pieniędzy – won!”

problem w tym, że nie mogę – bo i tak płace podatki które idą na biednych, łapiesz?

co innego gdyby można było odliczyć od podatku kwotę przekazaną na biedaków; chyba na początku nie załapałeś o co mi chodzi; mozna odliczyc z tego co pamietam 1%…

Po drugie primo – wole zeby moje pieniądze, które są mi zabierane, właściwie siłą wyrywane do budżetu wypływały z tego budżetu do biednych niż gdzie indziej (chociażby na wojsko) więc głosuje na tych, którzy przeznacza te pieniądze właśnie na biednych

teraz łapiesz stary?

10. Dawid Garus - marzec 10, 2008

A ja wolę wojsko, policję i sądy. Biedny mnie nie ochroni, ani nie sprawi, że poczuję się bezpieczniej.
Równie dobrze można oddać pieniądze przeznaczone na pomoc biednym ich właścicielom, a co oni z nimi zrobią, to zależy od sumienia.
Państwo powinno wydawać kasę tylko na wspólne potrzeby wszystkich obywateli.

11. ja - marzec 10, 2008

Ty wolisz jedno, ja drugie.
“Równie dobrze można oddać pieniądze przeznaczone na pomoc biednym ich właścicielom, a co oni z nimi zrobią, to zależy od sumienia.” i ja jestem za takim rozwiązaniem, tylko problem w tym, że państwo to gwałciciel i robi dobrze pod przymusem więc jeżeli mogę zadecydować pośrednio, gdzie moje pieniądze idą to to robię;

szach mat

12. Dawid Garus - marzec 11, 2008

Problem w tym, że w tym pośrednim decydowaniu decydujesz również o pieniądzach innych – co zawsze jest złe, niezależnie jak szczytny cel.

13. incuś - marzec 11, 2008

“Państwo powinno wydawać kasę tylko na wspólne potrzeby wszystkich obywateli.”

Czyli ma wydawać też na służbę zdrowia, naukę itp.? Nie? A czemu? Bo niektórzy nie chorują?

A niektórych nie napadają, więc po co im policja?

14. Dawid Garus - marzec 12, 2008

Od kiedy incuś stałeś się anarchistą?
Policja nie może być prywatna z kilku powodów:
1) Zakładając, że nie ma policji, są tylko prywatni detektywi. Wynajmniesz takiego, aby znalazł kogoś, kto cię obrabował. I ten prywatny detektyw znajduje takiego i go łapie. I co ma z nim zrobić? Musi oddać go do aresztu lub gdzieś go przetrzymywać do rozprawy sądowej. Ale musi też mieć do tego przetrzywymania jakieś podstawy. Przecież nie można wziąść nikogo z ulicy, jeżeli nie masz dowodów. Musi istnieć jakiś organ, który by się tym zajmował i to kontrolował. Nie mówiąc o doskonałej okazji do korupcji.
2) Wypadek drogowy. Ginie pieszy. Trzeba wezwaś kogoś, kto sprawdzi czyja to wina. Można wezwać jakąś prywatną osobę, która przeprowadzi dochodzenie i to orzecze – ale musi być bezstronna. Kto taką wezwie? Czy ta osoba będzie miała przy sobie książkę telefoniczną, aby znaleźć odpowiedni numer? Żaden świadek Ci nie wezwie “prywatnej policji”, jeżeli będzie musiał potem zapłacić za ich przyjazd. Poszkodowany już nikogo nie wezwie, a na sprawcę zaś nie ma co liczyć.
3) Chociaż jestem raczej przeciwny centralizacji, to w przypadku policji to wychodzi to na dobre. Komunikacja pomiędzy jednostakami z całego kraju musi być płynna. Musi istnieć jakiś rejestr, gdzie trzymane są informacje o przestępstwach. To rodzi kolejny problem. Komu przydzielać do niego dostęp? Każdy może założyć jakąś “prywatną policję” i móc mieć dostęp do informacji na temat przestępców (ciekawe, kto jest tym najbardziej zainteresowany, jak nie oni sami?), prowadzonych śledztw, a nawet mieć możliwość wprowadzania danych? Ktoś musi to nadzorować, dawać różne pozwolenie itp. a to prowadzi do bardzo skorumpowanego systemu.
4) Kto będzie pilnował ruchu na publicznych drogach? Fakt – zawsze można to zlecić prywatnej firmie, ale to daje mnóstwo okazji do przekrętów – komu? za ile? itp.
Nic więcej mi obecnie do głowy nie przychodzi, ale jestem pewien, że znajdzie się jeszcze kilka przykładów. Może czytelnicy coś wymyślą.
Policja jest potrzebna, być może część ich zadać bym ograniczył, ale zawsze musi istnieć jakaś instytucja państwowa, która by nad tym sprawowała pieczę. A być może kilka…