jump to navigation

molestowanie luty 29, 2008

Posted by Dawid Garus in kobiety, ludzie, rozmyślania.
Tags: , , , , ,
14 comments

Wiele się słyszy o molestowaniu w pracy. Zawsze budzi to sporo emocji, szczególnie, jeżeli jedną ze stron jest osoba publiczna. Tylko, że ja nie rozumiem, jak można nazywać molestowanie coś, co często molestowaniem nie jest.

Jeżeli pani Kowalska chce się przyjąć u pracy u pana Nowaka, a pan Nowak w zamian za posadę zechcę, aby pani Kowalska zrobiła mu dobrze, to ma ona dwa wyjścia: 1 – poszukać innej pracy; 2 – zgodzić się. Żadnego molestowania tu nie widzę. Firma pana Nowaka, więc pan Nowak decyduje na jakich warunkach chce zatrudniać pracowników, a jak się komuś nie podoba, to niech nie szukają u niego pracy. Pani Ku… przepraszam: Kowalska po prostu przyjęła korzyść w zamian za stosunek.

Podobnie sprawa wygląda jeżeli chodzi o awanse. Na umowie o pracę jasno piszę czym ma się zajmować pracownik, a pracodawca nie musi go awansować. Ale może – i to on, jako właściciel firmy, decyduje za co komu daje awans. W końcu to łaska, jaką pracodawca okazuje pracownikowi.

W takich przypadkach jak wyżej, gdy kobiety (bo to głównie one padają ofiarami molestowania) się na to godzą, wątpię w ich moralność. A prostytucja jest karana (co narusza ich prawo do robienia z własnym ciałem co zechcą, swoją drogą).

Natomiast zupełnie inaczej sprawa ma się, gdy zamiast nagradzać, pracodawca karze pracowników, którzy nie chcą robić czegoś ponad ich obowiązki, np. zaciąga sekretarkę do łóżka (albo na biurko) pod groźbą zwolnienia z pracy. Wtedy mamy molestowanie. Ale oczywiście tylko, gdy przełożony rzeczywiście szantażuje podwładnych, a nie, gdy oboje tego chcą.

pierwszy sukces Tuska? luty 26, 2008

Posted by Dawid Garus in bieżące wydarzenia, z polski.
Tags: , , ,
1 comment so far

z onet.pl:

Pierwszym sukcesem rządu PO-PSL jest utworzenie narodowego systemu zaufania – powiedział premier Donald Tusk.

Premier wyjaśnił, że “narodowy system wzajemnego zaufania” polega na tym, że “jak strajkują celnicy, niech pamiętają o kierowcach, jak lekarze i pielęgniarki – to niech pamiętają o pacjentach, a rządowcy mają pamiętać o interesach tych, którzy chcą więcej zarabiać, o tych co zależą od celników, lekarzy czy pielęgniarek, a także o możliwościach budżetowych państwa”.

Czyli sam fakt, że celnicy strajkują jest w porządku? Byle by pamiętali o kierowcach? Swoją drogą zastanawiam się w jaki sposób celnicy mają strajkować, aby kierowcy tego nie odczuli, a rząd zwrócił na nich uwagę? Jeżeli ktoś strajkuje, to absolutnie nie jest to w porządku!

W czasie stu dni startu dalece nie wszystko udało się nam zrobić, ale nadzieje Polaków na normalne, dostatnie życie nie zmalały, a zwiększyły się – mówił premier Donald Tusk.

Premier przyznaje się, że w ciągu 100 dni zrobił tylko tyle? Mamy bardzo wolny rząd. Ale przecież zostały prawie całe 4 lata, a pan Premier jest aż tak zajęty meczykami w piłkę, czy urlopem w Alpach, że nie ma czasu na naprawę sytuacji w Polsce. Należy czekać, aż nasza chyląca się ku upadku gospodarka padnie całkowicie? Pffff… Co z tego, że ludzie dalej wyjeżdżają za granicę w poszukiwaniu lepszych warunków pracy, a ZUS zadłuża się coraz bardziej? Lud poczeka! Lecz im dłużej odwlekamy zmiany, tym jest gorzej. A jeżeli w ciągu pierwszych 100 dni nie zrobi się nic, to i przez 4 lata też.

Zastanawia mnie jednak co może być przyczyną tak wielkich postępów platformy? Dlaczego w ciągu 100 dni nie zrobili ani kroku w kierunku obiecanego cudu? Czyżby nie wiedzieli jak tego dokonać? Albo mieli za mało czasu? A co robili przez 2 lata rządów PiS? Czy to nie wystarczająco długi czas, aby przygotować jakiś plan reform, sposobu na lepszą Polskę? Jednak sam podatek liniowy, a nawet prywatyzacja szpitali (których jak przewiduje – PO nie wprowadzi) nie doprowadzą do cudu, jeżeli nie pójdzie się dalej. Ja wam powiem co robili do tej pory – pierdzieli w sejmowe stołki. I będą dalej, jeszcze przez 4 lata bez stu dni. Chociaż bardzo chciał bym się mylić.

krótka piłka luty 24, 2008

Posted by Dawid Garus in broń, krótkie.
Tags:
5 comments

Broń powinni mieć?
a) Wszyscy, którzy chcą
b) Tylko przestępcy

c.d.n.

ekonomia i kobiety luty 22, 2008

Posted by Dawid Garus in kobiety, pieniądze, polityka, rozmyślania.
Tags: , , , , ,
7 comments

Jakiś czas temu można było usłyszeć na v-blogu pana Janusza Korwin-Mikke stwierdzenie, że w rozwijającej się gospodarce powinno się likwidować miejsca pracy. Oczywiste jest, że w interesie pracodawcy, jest zatrudniać jak najmniej ludzi. Chciałbym trochę rozwinąć ten temat o pewien społeczny aspekt sprawy, o którym JKM nie wspomniał.

Wielu pewnie się nie zgodzi z postawioną tezą – przecież ci ludzie stracą pracę! I bardzo dobrze, bo ich praca jest niepotrzebna. Zaraz wyjaśnię co w tym dobrego. Zapewne większość czytających wie dobrze, co to jest inflacja i deflacja. Jeśli nie, to znaczy, że społeczeństwo jest jeszcze głupsze, niż myślałem. W każdym razie, wraz ze wzrostem bezrobocia, rośnie również siła nabywcza pieniądza (nie uwzględniając szczególnego przypadku, jakim jest stagnacja, ale ona nas raczej nie będzie dotyczyła), czyli zarabiamy więcej, a także nasze oszczędności są więcej warte.

Tutaj wkraczamy do drugiej części tematu, czyli co mają do tego kobiety. Pytam się: po co wszystkim praca? Czy nie wystarczy, by zamiast dwóch, tylko jeden rodzic pracował? Dochodzę do wniosku, że skoro za te same 2000 zł mężczyzna będzie w stanie wyżywić rodzinę i jeszcze coś odłożyć, to kobiety nie muszą już pracować – to raczej one powinny się stać głównymi ofiarami likwidacji miejsc pracy. A raczej nie ofiarami, tylko wyzwolonymi z przymusu pracy, aby utrzymać rodzinę. Teraz mogą być same sobie szefami.

Jako konserwatyście marzy mi się, aby w już nie aż tak dalekiej przyszłości, wrócić do domu po pracy, gdzie żona przywita mnie z uśmiechem na twarzy mówiąc Witaj w Domu, zjeść obiad, a następnie spędzić czas razem z rodziną, po czym wieczorem móc spędzić intymne chwile z żoną, która mi nie powie, że jest zmęczona pracą i zajmowaniem się domem.

To nie jest wcale tak, że nie pozwalam kobietom spełniać ambicji, a ich miejsce jest tylko przy garach. Dla chcących pracować na pewno znajdzie się praca. Ale ja szukam kobiety, dla której największymi ambicjami są: wychowanie dzieci na dobrych ludzi, opiekowanie się ogniskiem domowym i bycie szczęśliwą u boku kochającego mężczyzny, a największą zapłatą za jej trud słowa: Kocham Cię i Dziękuję z ust najbliższych. Czyta taka mój blog?

Oczywiście nie samo pozbawienie ludzi pracy sprawi, że ludziom się polepszy – to jest tylko skutek. Skutek wielkich zmian, które są konieczne. A najważniejszą rzeczą z nich, którą należy się zająć, jest wolność gospodarcza i osobista – obecnie coraz bardziej ograniczana, nie tylko przez Warszawę, ale również Brukselę. Gdy pozbędziemy się barier dla rozwoju, jakie stawia nam państwo, wszystko samo będzie zmierzało we właściwym kierunku… Zadziała tzw. niewidzialna ręka rynku.

feministki luty 19, 2008

Posted by Dawid Garus in kobiety, ludzie, rozmyślania.
Tags: , , ,
19 comments

If you see an old man, sit down and take a lesson; if you see an old woman, throw a stone. – Afgańskie przysłowie.

Już od dłuższego czasu zamierzałem coś o nich napisać. Żeby dobrze scharakteryzować feministki należy je podzielić na dwie zasadnicze grupy: reformowalne i niereformowalne. W literaturze można również spotkać się z określeniami: głupie i głupsze.

Feministki głupie (reformowalne) można zdefiniować jako: śmieszne kobiety, których nie chce żaden facet. Żeby nie było wątpliwości: nie dlatego nie chce ich żaden facet, bo są feministkami, tylko są feministkami, bo nie chce ich żaden facet. Są zazwyczaj mało atrakcyjne fizycznie, choć inteligencją również nie grzeszą. Są raczej niegroźne, a ich szeregi zajmują głównie hipokrytki, które tak na prawdę tylko marzą, by jakiś mężczyzna na nie spojrzał bez obrzydzenia i zrobił z nich materac do dmuchania. W koncu znajdzie się taki frajer, z którym będzie żyła długo i szczęśliwie zapominając o tej chorej doktrynie.

Druga grupa, feministki głupsze (niereformowalne) są o wiele groźniejsze, nierzadko ładne. Zostały feministkami dlatego, że jakiś facet je rzucił/wykorzystał/zranił/zdradził (niepotrzebne skreślić), bo miał dość ich ciągłego marudzenia, niewdzięczności i głupoty. One zaś tłumaczą sobie, że to nie ich wina, tylko wszyscy faceci to świnie, po czym wyruszają na krucjatę naprzeciw samcom. Jako oręż służy im niewyparzona gęba, zaś za tarczę biora poprawność polityczną.

Wielu naukowców wyróżnia wśród feministek niereformowalnych dodatkową podgrupę – feministki totalnie niereformowalne zwane również najgłupszymi. Nie wystarcza im, że faceci z najbliższego otoczenia się z nich śmieją. One pchają się jeszcze do radia, gazet i TV, aby się jeszcze bardziej upokorzyć. Tworzą partię polityczną, na której plakatach wyborczych występują nagie, a potem domagają się przeprosin za nazywanie ich ekshibicjonistkami.

I nikt mi nie wmówi, że kobiety wcale nie prowadzą gorzej.
mózg kobiecy i męski
Na obrazku pisze: Obszary mózgu [lewy - kobiecy, prawy - męski] odpowiedzialne za prowadzenie samochodu, kopanie piłki, parkowanie tyłem i obsługę urządzeń mechanicznych. institute of Psychatry, London 2001
Zdjęcie zrobione książce “Dlaczego mężczyźni kłamią, a kobiety płaczą” Allana i Barbary Paese
.
Bardzo ciekawa książka swoją drogą. Nie pytać skąd ją mam, bo nie wiem. Znalazłem ją kiedyś u mamy. Czytałem wybiórczo, nawet znalazłem 2 akapity o hentai. ;)

Wiem, że mało tu konkretów i jakichkolwiek argumentów, ale to miała być satyra i chyba mi się udało – jest w tym co piszę trochę prawdy. Przy okazji, trzymam kciuki za p. JKM – nominowanego do tytułu szowinisty roku.