jump to navigation

wolność październik 24, 2007

Posted by Dawid Garus in rozmyślania.
Tags: , , , , , ,
trackback

Pora napisać coś o najważniejszym prawie człowieka. O prawie do wolności. Czym jest tak na prawdę wolność? Zacznę od tego, że jest to prawo, a nie obowiązek. Czyli, jeżeli ktoś chce dobrowolnie zrzec się prawa do wolności, nikt mu tego nie powinien zabronić. Bo gdy wolny człowiek odda się komuś jako niewolnik, to jego decyzja. To niekoniecznie jest złe dla tej osoby i może na tym wyjść dobrze. Przykładowo jego pan, w zamian za posłuszeństwo zapewni mu i jego rodzinie wyżywienie i dach nad głową. Za średniowiecza wolni ludzie często oddawali się pod opiekę seniorowi. Jeżeli komuś taki tryb życia odpowiada, to jego wybór. Bo jedną z dwóch najważniejszych zasad wolności jest twierdzenie, iż chcącemu nie dzieje się krzywda. Co to w praktyce oznacza? A no to, że jeżeli ktoś dobrowolnie chce zrobić coś, co jest dla niego niekorzystne, to ma takie prawo. Chcesz się okaleczyć? Proszę bardzo. Chcesz ryzykować jazdą bez zapiętych pasów? Droga wolna. Mimo ostrzeżenia nie usuwasz się z drogi, gdy jedzie czołg – masz takie prawo, prawo do popełnienia samobójstwa, bo niby z jakiej racji ktoś ma Ci zabronić pozbawienia się swojego życia?
Wkraczamy właśnie w zależności między wolnościa, a moralnością oraz jak dalego powinna sięgać wolność. Przed chwilą padło bardzo ważne stwierdzenie. Każdy powinien mieć prawo robić ze sobą co chce. Ze szczególnym naciskiem na słowo “sobą”. Bo druga najważniesza zasada wolności brzmi: nie ma przestępstwa bez ofiary. Więc dorosły człowiek powinieć mieć prawo iść do prostytutki lub dać sobie w żyłe. A dlaczego nie? Są jakieś ofiary? Czy ktoś straci z tego powodu? Nikt, może tylko ów człowiek, ale samemu się nie pozwiesz do sądu, prawda? Można by tu się jeszcze kłócić, że taka naćpana osoba może wyjść na ulice, kogoś zabić, czy prowadzić samochod, ale w takim razie należy również zabronić alkoholu, który ma gorsze skutki od większości narkotyków, a skala alkoholizmu jest 10 razy większa.
Moralność natomiast jest kwestią względną. Co kraj, to obyczaj, a poszczególni ludzie różnią się od siebie nawzajem. Tak więc dla jednego (w tym dla mnie) niemorlanym będzie zabieranie (= kradzież) ludziom zarobionych ciężką pracą pieniędzy, a następnie wpłacanie ich na wspólne konto wszystkich obywateli, skąd będą czerpać korzyści nieroby pobierający zasiłek; dla innych niemoralne jest odbieranie ludziom tego zasiłku. Prawda jest taka, że gdyby ktoś bardzo chciał, to na pewno znajdzie jakąś prace – nie ważne jaką, w końcu “żadna praca nie hańbi” ;) Trudno jest zdefiniować moralność, jednak istnieją normy niepodlegające dyskusji, takie, jak te zapisane w dekalogu. Jednak skoro człowiek jest obdarzony wolną wolą, to przecież ma prawo łamać zasady moralne, nie? Bo gdybyśmy musieli postępować tylko moralnie, to nie mieli byśmy wolnej woli, daru od Boga. Trochę o religii zaczęłem gadać… Niezależnie od tego, czy ktoś jest wierzący, czy nie, ma wolną wolną i powinien móc robić to, na co mu zezwala sumienie (byle nie naruszać cudzej własności oczywiście). Wierzący zaś uważają, że będą z tego dodatkowo rozliczani, ale po raz kolejny powtarzam – decyzja należy do człowieka. Nawet Bóg nie ma prawa mu niczego zabronić. Ma za to prawo go z tego rozliczyć.

Komentarze»

1. endrju - październik 24, 2007

Kolejny raz to samo. Ja już straciłem nadzieję, że Polska uwierzy w to co napisałeś.
Albo inaczej: nie wierzę, że za naszego życia będzie WOLNA w dosłownym tego słowa znaczeniu.
Bądź realistą – Korwin już od iluś tam lat pisze dokładnie to samo, ba! nawet w TV czasem wystąpi, do wyborów wystartuje, a i tak to nie działa.

Uczmy się lepiej dobrze kraść (zajmować polityką), a nie marzyć o wolności.

2. Dawid Garus - październik 24, 2007

endrju jak zawsze cyniczny. Takie wpisy traktuje bardziej jak notatki, które mogę komuś pokazać do przeczytania i nie musieć wszystki ciągle tłumaczyć dlaczego tak, a nie inaczej. Czasami takie fajne teksty mam w głowie, że aż żal o nich zapomnieć. Może ktoś się nawróci. Chociaż masz trochę racji – w demokracji prawdziwa prawica nie wygra. Do tego potrzebny zamach stanu. Więc endrju, zaopatruj się w amunicję, ja spróbuje skombinować jakiś czołg ;)

3. endrju - październik 25, 2007

Zamach stanu już od dawna planuję. Nawet ojciec się zobowiązał, że chętnie pomoże :)

4. Dawid Garus - październik 25, 2007

No dobra. Twój tata zrobi bombę, którą przypniemy do zdalnie sterowanego autka. Twoim zadeniem będzie wjechać nim do sejmu, na salę obrad (najlepiej zaparkuj gdzieś po lewej ;)). Ja w tym czasie zagadam i wyprowadzę na bezpieczną odległość jakieś ładne posłanki. Szkoda by ich było, tym bardziej, że przyrost naturalny jest mały i wkrótce nie będzie miał kto płacić na emerytury ;>

5. endrju - październik 25, 2007

Dobra, potem Ty będziesz I sekretarzem, załatwisz mi jakąś fajną chatę, a ja już się zajmę przyrostem naturalnym :)

6. Dawid Garus - październik 25, 2007

Taa. Ty się możesz najwyżej panią Prezydentową zaopiekować :P

7. endrju - październik 25, 2007

Oj, bo zamiast do sejmu to podjadę pod Twój dom… :) Żartuję oczywiście, żebyś mnie czasem do sądu nie podał.

8. Dawid Garus - październik 25, 2007

I tak nie masz mojego adresu :P Przynieś mojej mamie do pracy “Trzynaście”!!

9. endrju - październik 25, 2007

Dobra, jutro rano podrzucę.

10. Dawid Garus - październik 25, 2007

Dzięki ;)
Zamiast normalnie na gg pogadać, to my komentrze piszemy… :]

11. AW - październik 26, 2007

Mógł Pan śmiało pociągnąć dalej temat “religijny”: religia chrześcijańska (nasza?) jest jedyną która tak mocno akcentuje wolną wolę człowieka i na tej podstawie wartościuje dobro-zło. Uczynek jest dobry, gdy była wolność jego wykonania. Przymus nie spowoduje Miłości, Prawdy, Piękna, Dobra etc. A taki Foltyn się szczycił, że on _tylko_ płaci podatki (bez dobroczynności) i w ten sposób czyni miłosierdzie – ogromna pomyłka.